Korespondencyjne Mistrzostwa Polski 2003

Turniej nr. 3 - 10 marca 2003

Rozdanie 32
Dealer W Po partii EW
   J
A108654
8652
Q6
87652
==
Q10
J95432

A
KQJ93
A9743
AK
KQ10943
72
KJ
1087

Nasz System:

W

N

E

S

pas

pas

2 1

2

pas

pas

3

pas

4

pas

4

pas

5

pas

pas

pas

                                                                              1 acol

 Wspólny Język:

W

N

E

S

pas

pas

1

2

pas

pas

3

pas

4

pas

4

pas

5

pas

pas

pas

Trudno przewidzieć dokładny rozwój wydarzeń w tym skomplikowanym rozdaniu – jeżeli jednak gracz N nie otworzy licytacji słabymi 2 (lub odzywką im ekwiwalentną), może dojść do jednej z przedstawionych wyżej sekwencji. Po acolowskich 2 najlepiej byłoby, gdyby partner otwierającego karnie skontrował wejście przeciwnika, zdaję sobie jednak sprawę, że jest to praktycznie niemożliwe (piąta ósemka w pikach to zbyt mało na taką akcję). 2 (z kontrą) dałoby się obłożyć aż bez trzech, za 500, co zagwarantowałoby stronie WE pewny i solidny zapis. Optymalna obrona przeciwko 2 (z kontrą) powinna wyglądać następująco (podaję jeden z wariantów): po wiście treflowym E bierze lewę K, ściąga A i wychodzi w kiera; W przebija, dopuszcza partnera A, przebija kolejnego kiera, zgrywa W i kontynuuje blotką treflową. Potem rozgrywający musiałby zagrać w kara z ręki, oddałby zatem jeszcze dwie lewy w tym ostatnim kolorze. Bez trzech, 500 dla WE.

Cóż, są to jednak chyba wyłącznie marzenia. W rzeczywistości W najprawdopodobniej zgłosi trefle, a w następnym okrążeniu powtórzy ten kolor na szczeblu pięciu. Będzie mógł sobie na to pozwolić, albowiem nie zalicytował go (ani żadnego innego koloru) bezpośrednio po wejściu przeciwnika 2. A mógłby tak postąpić z sześciokartem przyzwoitej jakości, w takiej sekwencji nie obowiązywał go już bowiem acolowski wymóg posiadania trzech kontroli. Teraz gracz W będzie zatem świadom, iż z misfitem treflowym i – w zasadzie wówczas pewną – dużą dwukolorówką na czerwonych partner zgłosi 5, na które on (W) spasuje. W rzeczywistości, posiadając A K sec – E z przyjemnością zgodzi się na grę kontraktu 5.

Słaba to jednak pociecha, gdyż po wiście singlowym W 5 zostanie obłożone, atak ten wytrąci bowiem tak cenne dojście do dziadka. Ile naprawdę jest ono warte, można dostrzec po uświadomieniu sobie faktu, iż po każdym innym wiście końcówka treflowa powinna już zostać zrealizowana. Przypuśćmy, że przeciwko takiemu kontraktowi N wyjdzie w karo. Rozgrywający może dołożyć ze stołu blotkę (chociaż nie straci szansy na sukces także po zabiciu tej lewy asem), wówczas S utrzyma się królem i odwróci w pika. Najprostsza (choć nie jedyna) droga do celu to ściągnięcie teraz A K, przebicie w ręce blotki kierowej, odegranie W, przejęcie D asem, a następnie zagranie ze stołu K i wyrzucenie nań z ręki pika. Po zabiciu króla asem obrońca N będzie musiał dopuścić przeciwnika do dziadka. Ostatecznie rozgrywający weźmie więc sześć lew treflowych, pikową oraz po dwie w kierach i karach.

W

N

E

S

pas

2 1

pas!/3BA!?

pas

pas

(pas)

   

1 słabe dwa

 

 

 

 

W

N

E

S

pas

2 1

ktr.2

2 3

pas

pas

pas!/3BA!?

(pas)

(pas)

(pas)

   

 

 

1 multi

2 jak na otwarcie słabe 2

3 do koloru partnera

 

Lp (NS) ile razy wynik (NS) % (NS)
1 -1600 1 0.09 0.01
2 -1540 1 2.27 0.18
3 -1400 1 4.45 0.35
4 -1390 2 7.72 0.61
5 -1370 6 16.44 1.30
6 -1100 8 31.69 2.52
7 -950 1 41.50 3.29
8 -800 16 60.03 4.76
9 -750 2 79.65 6.32
10 -710 2 84.01 6.67
11 -670 3 89.45 7.10
12 -660 8 101.44 8.05
13 -630 4 114.52 9.09
14 -620 9 128.69 10.21
15 -600 30 171.19 13.59
16 -500 13 218.05 17.31
17 -300 12 245.30 19.47
18 -200 14 273.63 21.72
19 -170 2 291.07 23.10
20 -150 23 318.31 25.26
21 -140 12 356.46 28.29
22 -130 45 418.58 33.22
23 -120 1 468.71 37.20
24 -110 27 499.22 39.62
25 -100 6 535.19 42.48
26 -90 1 542.82 43.08
27 -50 2 546.08 43.34
28 100 127 686.67 54.50
29 200 89 922.07 73.18
30 300 58 1082.27 85.89
31 390 1 1146.57 91.00
32 400 19 1168.37 92.73
33 470 4 1193.43 94.72
34 500 16 1215.23 96.45
35 800 7 1240.29 98.44
36 1000 2 1250.10 99.21
37 1100 3 1255.55 99.65
38 1400 1 1259.91 99.99
39 Śred. 52 630.00 50.00

Po blokującym otwarciu licytacji przez N, w tych założeniach jak najbardziej dopuszczalnym, sytuacja przeciwników skomplikuje się jeszcze bardziej. Kiedy padnie naturalna odzywka 2, gracz E postąpi najrozsądniej, po prostu pasując (!). Ewentualna kontra bardzo często zakończyłaby się bowiem nieszczęściem (np. wysoką pikową licytacją partnera). Należy za wszelką cenę unikać zgłaszania kontry wywoławczej z krótkością w drugim (którymś) z kolorów starszych. Jeśli nawet 2 obiegną, gracz E przyjmie przynajmniej zapis na swoją stronę. A gdy E w żaden sposób nie będzie w stanie zaakceptować swojego pasa po 2, pozostanie mu “strzelić” 3BA i żywić nadzieję na szczęśliwy koniec tej przygody.

Do podobnej sytuacji dojdzie po otwarciu e-N-a 2 multi. Wprawdzie E będzie mógł je skontrować (jest to bowiem kontra równoważna takiemu samemu działaniu po naturalnym otwarciu słabe 2), kiedy jednak okrążenie później ujawni się, iż N jest słaby na kierach, pierwszy broniący stanie przed bardzo podobnym problemem, jak jego odpowiednik w przykładzie poprzednim. I znów pozostaną mu do wyboru: racjonalny pas, nieco awanturnicze 3BA oraz – niedostępne poprzednio – rozwiązanie środka, czyli 2BA (które w połączeniu z uprzednią kontrą w przybliżeniu oddadzą jeśli nie układ, to przynajmniej siłę ręki E).

Teoretycznie rzecz biorąc, już 2BA powinny zostać obłożone, ale obrońca S musiałby przeciwko nim zawistować małym pikiem (!) albo w kiera (a jego partner pobić tę lewę A i odwrócić w pika). Po normalnym ataku K sytuacja rozgrywającego będzie już dużo lepsza: po wzięciu lewy A wystarczy np. ściągnąć A K i wyjść z ręki małym karem...

Końcówka bezatutowa nie dostanie natomiast żadnych szans – nawet po wiście K obrońcy wezmą K, trzy lewy pikowe oraz A.

Najciekawszą informację zachowałem na sam koniec, kiedy to tradycyjnie poruszamy temat minimaksa. Otóż kontraktem o najwyższej wartości zapisowej, jaki w rozdaniu tym może zrealizować strona WE, są 3 (!!) – na zaledwie pięciu atutach! Postępując starannie i zgodnie z przesłankami wynikającymi z ujawniającego się rozkładu, rozgrywający zawsze zdoła wziąć A K, A, cztery kiery i dwa kara (albo trzy kiery i trzy kara), przede wszystkim dlatego, iż longery kierowy i karowy znajdują się w ręce tego samego obrońcy. Do oddania przeciwnikom pozostaną natomiast jedynie trzy lewy kierowe oraz karowa.

 

Powyższa konkluzja jest kolejnym dowodem na prawidłowość polecanej graczowi E strategii licytacyjnej – czyli pasa na 2 po ujawnieniu przez gracza N longera w tym kolorze.

Oprócz 3 i 4 możliwe są też do zrealizowania przez stronę WE – mniej lub bardziej w widne karty – 4.

Minimaks teoretyczny: 3 (WE), 9 lew; 140 dla WE.

 następne rozdanie