Artykuły, felietony

30.1.2010

 BĄDŹ PRAKTYCZNY

 

                        Fazy osiągania mistrzostwa w każdej dziedzinie to – wiedza, umiejętność, biegłość.

Nie inaczej jest w brydżu, a może nawet w nim szczególnie widać rozstępy pomiędzy tymi fazami. Znane są przypadki, kiedy problem przedstawiony na papierze rozwiązuje znacznie więcej brydżystów, niż taki sam, czy wręcz ten sam, problem przy stoliku. Wiedzę bowiem posiada znacznie większa liczba brydżystów niż umiejętność.

 

            Popatrzmy na takie niewinne rozdanie:        N zawistował K. Ręce twoje i dziadka:

W

N

E

S

     

Pas

Pas

1

1

Pas

2

Ktr

3

Pas

Pas

Pas

   

           

5

A D 9 3 2

8 7 6

K W 4

A W 10 8 7

6 5 4

A W 9 3

7 5

           

 Króla trefl przepuściłeś, a obrońca zagrał następnie asa i blotkę kier. Zaimpasowałeś - bo i cóż ci pozostało – walet wziął lewę. Jesteś w kluczowym momencie rozdania. Zagrałeś asa trefl i 9-kę w tym kolorze. Od N spadła D. Masz świadomość, że za chwilę S może przebić kiera, a N trefla. Jak się będziesz zabezpieczał przed tym scenariuszem? Zwykły podział kar 3-2 pozwala ci na oddanie tylko dwóch lew w tym kolorze, co oznacza realizację kontraktu. Czym więc można wytłumaczyć fakt, że rozgrywający – zawodnik o WK 4 – poszedł standardowo rozgrywać pojedynczy kolor karowy impasując 10-ką? Ponieważ całe rozdanie wyglądało tak:

 

 

K 7 6

 

A D 9 5 3

 

K D

 

K D 4

5

A D 9 3 2

8 7 6

K W 4

A W 10 8 7

6 5 4

A W 9 3

7 5

 

W 10 8 4

 

10 2

 

9 3 2

 

10 8 6 2

            …S przebił kiera, a singlowy honor N znalazł się na promocji po zagraniu w trefla. Obrońca na S (też WK 4) jednak zagrał w karo!??. Tu rozgrywający przemyślał sprawę i doszedł do wniosku, że S usiłuje ochronić pozostałą figurę karo (po zagraniu w trefla i nie przebiciu go przez N, ujawniłby się podział koloru karowego) i zaimpasował ponownie, wpadając bez jednej.

            Oba błędy zarówno gracza W jak i S, to typowy przykład rozziewu pomiędzy wiedzą, a umiejętnością. W umie rozgrywać pojedynczy kolor, a S wie, że trzeba łączyć atuty, jak przeciwnik ma coś do przebicia. W tym rozdaniu jednak ta wiedza była nieprzydatna.

                        

 

 

 

W kolejnym rozdaniu

W

N

E

S

1

Pas

1

Pas

1 BA

Pas

2 (1)

Pas

2 (2)

Pas

3 BA

Pas

Pas

pas

   

 

1)      konwencja Magister (lub Checkback Stayman)

2)      Brak fitu pik, dół otwarcia

 

 

 

 

Otrzymujesz wist 4-ką. Podłożonego waleta S bije królem i kontynuuje 3-ką. Wiesz więc, że kiery dzielą się u przeciwników 4-4. Jak to dalej rozgrywać?

 

10 5

A D 9 7 2

9 5 2

A W

A 8 7 4

W 10 6 5

A D W 2

K 4

 

Przed zadaniem tym stanęli dwaj reprezentanci krajów. Jeden zagrał jak przyjezdny (co może mieć związek z tym że do kraju, który obecnie reprezentuje, rzeczywiście kiedyś przyjechał i został). W dwóch kolejnych lewach zagrał króla i blotkę trefl, by zagrać z ręki 10-kę. Zajmujący pozycję S - Bob Hamman - podłożył króla. Rozgrywający przeniósł teraz swoją uwagę na kolor karowy zagrywając waletem puszczonym wkoło. Hamman odegrał oba kiery (Zia odblokował się w tym kolorze) i zagrał w pika stawiając rozgrywającego przed natychmiastową decyzją – impasować waleta pik, czy szukać swojej szansy w karach? Rozgrywający nie trafił wstawiając damę pik i wpadka bez jednej zwieńczyła zmagania w rozdaniu.

Drugi z rozgrywających – Jeff Meckstroth - postawił na kolor pikowy, przeciwnie do mieszanej strategii swojego przeciwnika w meczu. W tym celu zagrał blotkę trefl spod króla i przejął ją damą. Następnie zagrał 10-kę. Wprawdzie obrońca na N nie utrudnił dalszych poczynań rozgrywającego dokładając blotkę, co pozwoliło Jeffowi na kontynuację impasu pikowego, ale jest to kolejny przykład niepraktycznego zachowania przy stole, tym razem obrońcy na N. Piękny przykład praktycznego (choć i teoretycznie gra przez piki oferował znacznie więcej szans niż mieszana metoda pierwszego rozgrywającego) zachowania przy rozwiązywaniu problemu. Całe rozdanie:

 

K W 6 4

 

D 8 7 4

 

K D 9

 

10 9

10 5

A D 9 7 2

9 5 2

A W

A 8 7 4

W 10 6 5

A D W 2

K 4

 

8 3

 

K 10 6 3

 

3 2

 

8 7 6 5 3

 

W ostatnim prezentowanym rozdaniu rozgrywający wykazał się wiedzą. Wiedzą o wpustkach. 

Nie do końca jednak.

NS po, dealer E          

W

N

E

S

   

1 (1)

Pas

1

2

Pas

Pas

Ktr

Pas

3

Pas

3 BA

Pas

Pas

pas

  

 

1) naturalne lub słabe BA

 

 

 

 

N zawistował królem kier, który się utrzymał. Kolejne zagranie w trefla – rozgrywający położył 10-kę,
S pobił waletem i kontynuował kiery 10-ką.

 

D W 10 2

A 4

A W 8

6 4 2

A D 10 9

6 4 2

6 4

A K 10 8 3

 

Jak należy grać dalej? Rozgrywający zabił asem i zaczął grać trefle. Cale rozdanie wyglądało następująco:

 

K 8

 

K D 9 7 5

 

K W 7

 

D 5 3

D W 10 2

A 4

A W 8

6 4 2

A D 10 9

6 4 2

6 4

A K 10 8 3

 

9 7 6 5 3

 

10 3

 

8 5 3

 

W 9 7

                        

Po zgraniu ostatniego trefla końcówka wyglądała następująco:

 

K 8

 

D 9

 

K W

 

-

D W 

A 4

W

6

A D 10

6 4 2

-

-

   
 

N i e i s t o t n e

   
   

 

 

 

 

 

Teraz rozgrywający, który czytał gdzieś o wpustkach, zagrał w kiera. N odciągnął  oba kiery i odszedł pikiem. Rozgrywający zaimpasował, ale musiał oddać lewę w karach. Wpadkową. A wystarczyło przed zgrywaniem trefli wykonać impas pik, a następnie pociągnąć trefle. 

 

 

 

 

 

Doszłoby do końcówki (zakładając, że N nie położyłby króla pik, 
co miałoby miejsce gdyby był on np. trzeci):

 

 

 

K 8

 

D 9

 

K W

 

-

W 10

A

W

6

A D 10

6 4 2

-

3

   
 

N i e i s t o t n e

   
   

   Zagrywamy ostatniego trefla usuwając z ręki 10-kę karo. Jeśli N pozbędzie się pika, odciągamy asa pik i nawet jeśli król nie spadnie, to rękę N mamy wyliczoną i zagramy karo z góry, bo król musi być już singlowy w ręce N. A na swoje wejście w niekorzystnych założeniach N musi posiadać tą kartę, przy tylko 5-ciu posiadanych kierach. Jeśli usunie kiera również odgrywamy asa pik i wpuszczając N kierem czekamy na należna lewę karową po zagraniu w ten kolor przez N. Jeśli wyrzuci karo również zgrywamy asa pik i jak nie spadnie król gramy karo z góry. Przy istniejącym układzie można było na wpustce wziąć nadróbkę.

            W następnym miesiącu postaram się porównać różnice pomiędzy umiejętnością i biegłością.

Ryszard Kiełczewski

ryskiel@op.pl

Felietony

Szkoła Brydża