Korespondencyjne Mistrzostwa Polski 2010 |
||
|
Komentarze Wojciecha Siwca |
|
|
wyniki |
1 na trzeciej ręce w założeniach przedpartyjnych dopuszczalne jest otwarcie 1, nie należy go jednak raczej zalecać ze względu na słabość koloru karowego 2 karta nieco za słaba na zalicytowanie z nią 2 – według konwencji Drury’ego wskazujących 9–11 PC z fitem pikowym 3 karta minimalna pod względem siły honorowej, ale obiecujący układ 5–5 oraz ładne, wysokie honory – asy i króle, można więc też dać z tą ręką inwit 3
albo:
1 na trzeciej ręce w założeniach przedpartyjnych dopuszczalne jest otwarcie 1, nie należy go jednak raczej zalecać ze względu na słabość koloru karowego 2 karta nieco za słaba na zalicytowanie z nią 2 – według konwencji Drury’ego wskazujących 9–11 PC z fitem pikowym 3 karta minimalna pod względem siły honorowej, ale obiecujący układ 5–5 oraz ładne, wysokie honory – asy i króle, można więc też dać z nią inwit 3 4 tylko trzy atuty i pusty dubletom w kierach, nie należy zatem przyjmować parterowego zaproszenia (który prosił przecież o pomoc – uzupełnienie w kolorze kierowym)
Na linii WE znajduje się tylko 21 PC i osiem pików, końcówka w ten ostatni kolor nie ma więc na pewno pełnego pokrycia bilansowego. Nietrudno wytropić to w licytacji, na zdecydowanej większości stołów pierwszego turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010 pary WE zadowolą się więc częściówkami w piki – na szczeblu dwóch albo trzech. Na ogół rozgrywający wezmą jednak łatwo dziesięć lew – rozkłady są bowiem dla strony WE dosyć przychylne; przede wszystkim chodzi o to, iż A leży przed królem, a kolor ten dzieli się 3–3. Powiedzmy bowiem, że przeciwko pikowej grze W obrońca N odda najgroźniejszy wist blotką karo. Rozgrywający zabije w dziadku A i zagra stamtąd w kiera – do króla w ręce, a następnie kierem powtórzy. S utrzyma się wówczas W i będzie kontynuował karem. Rozgrywający najprawdopodobniej wyrzuci wówczas z ręki przegrywającą blotkę treflową, a N utrzyma się D i zagra w blotkę treflową. W utrzyma się w ręce A, przebije na stole kiera 5 (choć będzie mógł to uczynić nawet przy pomocy damy atu), po czym zagra stamtąd D i puści ją wkoło. Odda więc jeszcze tylko wziątkę na króla atu, a sam skompletuje dziesięć lew. Proszę wszakże zauważyć, iż gdyby kontrakt pikowy został ustawiony z (nienaturalnej) ręki E, pierwszy wist blotką atu bezwzględnie ograniczyłby rozgrywającego do dziewięciu wziątek. Nawet bowiem gdyby zabił on pierwszą lewę A, a potem wszedł na stół A i zagrał stamtąd w kiera – do króla (obrońcy S nie wolno byłoby jednak wskoczyć w pierwszej rundzie kierów asem), i powtórzył z ręki kierem – N wskoczyłby D, po czym ściągnąłby K i ponowił pikiem. Po wyatutowaniu ręki E rozgrywający nie byłby w stanie przebić tam ani jednego kiera, oprócz K i trefla musiałby więc oddać ponadto dwie wziątki kierowe. Zdecydowanie najpopularniejszym wpisem w protokoły rozdania będzie jednak 170 punktów dla WE, od czasu do czasu trafi się również wpis w wysokości 420 punktów dla tej strony – za mocno podlimitową, ale wcale nietrudną do zrealizowania końcówkę w piki. Minimaks teoretyczny: 4 (W!), 10 lew; 420 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 7 (WE); –
7 (S!); – 8 (WE);
– 10 (W!); BA – 8 (W!).
Nasz System:
1 acolowski forsing do dogranej 2 wejście 2 byłoby dosyć niebezpieczne, założenia są bowiem dla strony NS niekorzystne, już w tym wypadku kontrakt taki – z kontrą E – zakończyłby się najprawdopodobniej wpadką bez czterech, za 1100
3 klasyczny negat: brak trzech kontroli oraz wartości je rekompensujących 4 naturalne: 5+ albo 4–5+/ 5 naturalne, 5+ 6 układ 5+–4+ albo 4–5+ 7 trzy piki 8 fit treflowy, co najmniej trzykartowy, zatem modelowy układ ręki W to 4–1–5–3 9 gdyby E miał w kierach zamiast króla z waletem – asa, zgłosiłby cuebid 4, teraz jednak – wiedząc, iż jedyne poważniejsze walory jego karty palą się, partner ma bowiem w tym kolorze singeltona – podnosi negatywnie do 5
Po takiej sekwencji nie ma w zasadzie sposobu, aby zatrzymać się w dużo bardziej maksowym kontrakcie 3BA (nie mówiąc już o 4 na siedmiu atutach, które w rozdaniu tym można zrealizować z nadróbką).
Wspólny Język:
1 silna karta z krótkością kierową 2 naturalne, 5+ 3 naturalne, 5+ 4 dobre zatrzymanie kierowe
Po otwarciu W 1 gracz N wejdzie jednak na pewno 1, czym ułatwi stronie przeciwnej zagranie 3BA. Oczywiście, graczom WE jeszcze bardziej opłaciłoby się, gdyby E spasował na wznawiającą kontrę partnera – z tak słabą ręką i tylko czterema kierami byłby to jednak krok w dużej mierze wizjonerski. Owszem, N wpadłby bez trzech, za 800, stałoby się jednak tak przede wszystkim dlatego, iż W jest tak silny. Ponadto otwierający może mieć na taką sekwencję około 15–16 PC w składzie 5–1–43, a wówczas przeciwnicy posiadają zarówno krótkość, jak i wyłączenie w treflach. Jeżeli nawet 1 z kontrą będzie mógł zostać wówczas położony, to raczej tylko bez jednej, na NS będzie natomiast wychodziła bezproblemowa końcówka w trefle. Oczywiście, powyższemu rozumowaniu można zarzucić pesymizm, czyli czarnowidztwo, często wystarczy bowiem, iż 1 z kontrą zostanie obłożony bez jednej, a na WE – przy słabszej ręce W – żadna końcówka nie wychodzi, może zatem nie powinienem tak mocno odradzać graczowi E pasa na wznawiającą kontrę partnera. Tym bardziej że nie powinno się podważać sukcesu, a w tym rozdaniu wpis w wysokości 800 dla WE na pewno będzie można za takowy uznać. Szczególnie w porównaniu ze sznurem czterechsetek: za 5(WE) swoje czy czterystatrzydziestek bądź nawet czterystasześćdziesiątek za 3BA(WE), jedna albo dwie lepiej. Po wskazanym przez e-N-a wiście kierowym (oraz ataku treflowym) – rozgrywający zrobi bowiem łatwo dwie nadróbki, tylko po wistach pikowym bądź karowym skończy się na dziesięciu wziątkach. Minimaks
teoretyczny: 5
(WE), 11 lew; 450
dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 11 (WE); – 10 (WE); – 9 (WE);
– 11 (WE); BA – 10 (WE).
Nasz System:
1 oczywiście zbyt słaba karta i zbyt marne kiery na skok na 2, a także zwykłe wejście 1 2 kontra negatywna, wejście 2 forsowałoby 3 w kontekście całej sekwencji 5+, nieforsujące 4 układ 5+–5+ na młodszych, w zasadzie powinno być co najmniej lekka nadwyżka
Wspólny Język:
1 oczywiście zbyt słaba karta i zbyt marne kiery na skok na 2, a także zwykłe wejście 1 2 5+, nieforsujące 3 układ karowo-treflowy: 5+–5+, 4–5+ albo 5–4, w zasadzie powinna być lekka nadwyżka 4 partner może mieć 4–5, zatem statystycznie 3 będą lepszym kontraktem niż 3
Po wskazaniu przez otwierającego dwukolorówki na młodszych odpowiadający powinien wybrać grę w trefle – nawet bowiem, gdy licytacja toczy się według Wspólnego Języka, częściej będzie to kontrakt optymalny. I rzeczywiście, struktura blotek karowych jest taka, iż rozgrywający może oddać tylko dwie lewy w tym kolorze (po zagraniu blotki do króla na stole, a potem albo blotką do damy, albo damą do ręki). A że ponadto wyimpasuje D, łatwo skompletuje dziesięć wziątek; odda tylko dwa kara i pika. I to zarówno grając w trefle, jak i w kara (z ręki N), obrońca E nie dysponuje bowiem groźnym wistem. Tylko wówczas gdyby kontrakt karowy został jakimś cudem ustawiony z ręki S, W ograniczyłby go do dziewięciu wziątek, wistując w piki; potem bowiem przebiłby trzecią rundę tego ostatniego koloru. Z tego powodu, że wszystko tak dobrze leży dla NS, na linii tej wychodzi też bezproblemowo mocno podlimitowe 3BA. Rozgrywający jest bowiem wówczas w stanie wziąć te same co przy grze w kolor osiem lew w kolorach młodszych. Co więcej – aby ograniczyć wówczas rozgrywającego – zawodnika N – do dziewięciu wziątek, obrońca E musiałby wistować niezwykle starannie. Po naturalnym ataku blotką pikową rozgrywający utrzymałby się na stole W, zagrałby W wkoło, przeszedłby do ręki A i wyszedłby stamtąd blotką karo. Oczywiście, E musiałby przepuścić, a N wziąłby tę lewę K na stole i kontynuowałby karem – do dziesiątki, damy i asa. Teraz jednak, w ośmiokartowej końcówce...
...E musiałby ściągnąć A (!), aby wprowadzić rękę rozgrywającego w przymus. Najprawdopodobniej N pozbyłby się wówczas blotki karowej, wówczas E ściągnąłby W i powtórzyłby karem. Po takiej obronie N wziąłby tylko dziewięć lew, po innej – gdyby E nie ściągnął w kluczowym momencie A – zrobiłby bezcenną nadróbkę. Podobnie musiałaby przebiegać obrona, gdyby po utrzymaniu się K na stole rozgrywający ściągnął pozostałe trzy lewy treflowe, a dopiero potem wyszedł z ręki D. Przykro mi, że po raz kolejny namawiam moich Szanownych Czytelników do zatrzymania się w częściówce w rozdaniu, w którym wychodzi wykładana końcówka, wynika to jednak po trosze z pięknej nieprzewidywalności brydża – gry strategiczno-losowej, a więc takiej, w której optymalne podejście do problemu (czy to licytacyjnego, czy to technicznego – w rozgrywce bądź na wiście) nie jest bynajmniej gwarancją uzyskania w problemowym rozdaniu optymalnego wyniku i otrzymania wysokiej noty turniejowej. Czasami bowiem o ostatecznym rozstrzygnięciu i jego rezultacie punktowym decyduje bowiem nie strategiczny, teoretyczny czy naukowy czynnik składowy gry, a właśnie druga część zawarta w powyższym określeniu nazwie, czyli element losowy. Oczywiście, to wszystko w odniesieniu do konkretnego, aktualnego rozdania – na odpowiednio długim dystansie wpływ ten bowiem statystycznie się uśredni i działania optymalne, wskazane też przez brydżową teorię, przyniosą optymalne, tj. zwycięskie dla strony je stosującej, rozstrzygnięcia. Minimaks
teoretyczny: 3
BA(NS), 9 lew;
400 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (NS); – 10 (N!); – 7 (N!); – 8 (N!); BA – 9 (NS).
1 oczywiście, o ile
jest to zapowiedź naturalna, a nie konwencyjna, typu drury 2 karta zbyt słaba
na podjęcie walki, szczególnie po partii; widać przecież, że to
przeciwnicy mają w tym rozdaniu wyraźną przewagę siły
albo:
1 jeśli S nie
może zgłosić naturalnych trefli pozostaje mu dać odpowiedź 1BA
Oczywiście,
gdyby graczowi E przyszło do głowy, gdy dobiegną doń 2
e-S-a, nie mówiąc już o 1BA, ożywić licytację kontrą,
skończy się to tragedią dla jego strony. Jeśli bowiem W na
kontrę na 2 spasuje, S zrobi co najmniej swoje, a nawet –
dobrze wiedząc, jak co leży, będzie mógł wziąć nadróbkę (drogą
wpustki atutowej – nietrudnej do wyegzekwowania nawet wówczas, gdy E
dostanie się do ręki karami i wyjdzie 9 – rozgrywający będzie
wówczas musiał wstawić z ręki W, a potem – w końcówce
trzykartowej – z konfiguracji A 6 5 w ręce wyjdzie blotką do
dziadkowej singlowej ósemki i ograniczy obrońcę W –
posiadającego w tym momencie D 10 3 – do tylko jeszcze jednej
lewy). Natomiast w wypadku, gdy otwierający z kontry na 2 odejdzie
– to potem optymalne nawet 2 jego strony będą już mogły zostać
obłożone bez dwóch, z kontrą za 500 (dzięki – m.in. – karowej
przebitce). Na
temat kontraktu treflowego strony NS
była już mowa – S łatwo zrobi osiem lew, a gdy
szybko rozpozna układ rozdania – wyegzekwuje nadróbkę. Natomiast
już 1BA(S) będzie mogło – teoretycznie rzecz biorąc –
zostać położone, aczkolwiek jedynie po ataku pikowym. Ale taki na
pewno nie nastąpi – przeciwko tej grze W wyjdzie w kiera
albo może nawet K (trefle będą przecież w licytacji ukryte).
Nawet w tym ostatnim wypadku S
nie wskóra jednak wiele (tj. zrobi jedynie swoje) – jeśli tylko po
wzięciu lewy treflowej albo karowej
W zmieni atak na pikowy. Rozgrywający będzie musiał
dwukrotnie piki przepuścić, a wówczas broniący wezmą się za kara
(jeśli w kolor ten nie zagrał uprzednio sam przeciwnik). Tak czy
owak, rozgrywający powinien wziąć tylko pika, trzy kiery, karo,
trefla oraz albo drugiego trefla, albo drugie karo. W tym ostatnim
wypadku broniący wezmą uprzednio dwa kara oraz cztery piki (figura
trefl zostanie w ręce W zablokowana). Powtarzam zatem, 1BA(S)
mogłoby zostać bezwzględnie położone jedynie po wielce dalekim od
naturalności ataku pikowym. Protokół
rozdania zdominują zatem zapisy w wysokości 90 dla NS, trafią
się tam również wpisy w wysokości 110 i 120 dla tej strony oraz
liczby dużo wyższe – za wpadki strony WE, także z kontrą.
Minimaks
teoretyczny: 3
(NS), 9 lew;
110 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 9 (NS); – 8 (NS); – 7 (NS); – 6 (NS,
WE!); BA – 6 (NS,
WE!).
1 w Naszym Systemie półforsujące, we Wspólnym Języku naturalne, nieforsujące 2 trudna decyzja: w meczu należałoby raczej dołożyć końcówkę (mimo że strona WE znajduje się przed partią), w turnieju na maksy natomiast – kiedy to wskazane jest przede wszystkim, aby brać zapisy na swoją stronę, niekoniecznie wysokie – sądzę, iż wielu zawodników E spasuje
Kolejny raz, niestety, przychodzi mi bronić zatrzymania się w częściówce w rozdaniu, gdzie 4 są absolutnie wykładane. Cóż, i w tym wypadku nikt nie zarzuci mi jednak, że końcówka kierowa ma w tym rozdaniu pełne pokrycie bilansowe lub jest kontraktem co najwyżej lekko podlimitowym. Na linii tej znajduje się bowiem 22 PC, żadna z rąk nie ma też zbyt dużego układu. A jednak w rozdaniu tym istnieje pełne wyłączenie treflowe, a do singla karowego w ręce E jego partner posiada asa. Nawet więc, jeśli przeciwko 4(E) obrońca S odda – wskazany przez licytację – agresywny wist w karo, rozgrywający zabije na stole asem, ściągnie A K, a potem A K D, zrzucając że stołu trefla, przebije w dziadku pika, przebije w ręce karo i na fortę pikową zrzuci ze stołu ostatniego trefla. Jeśli N przebije tę lewę D, rozgrywający zdobędzie jeszcze dwie wziątki na obustronne przebitki ostatnimi atutami, jeśli zaś N przebitki nie dokona (?) – sprawy potoczą się dlań jeszcze gorzej – mianowicie przeciwnik przebije następnie na stole trefla, a w ręce karo i zrobi jakże cenną nadróbkę. Rozgrywka jest nietrudna, zresztą dziesięć lew w kiery można tu także wziąć na kilka innych sposobów, najpopularniejszym wpisem w protokół powinno zatem być 170 punktów dla WE, od czasu do czasu – może nawet wcale nie tak znów rzadko – spotkamy tam również wpisy w wysokości 420 punktów dla tej strony Minimaks teoretyczny: 4 (WE), 10 lew; 420 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 6 (NS,
WE!); – 7 (WE);
– 10 (WE); – 9 (WE); BA – 8 (WE).
Nasz System:
1 karta za słaba na
podniesienie do 2, natomiast układ zbyt zrównoważony, by skoczyć
na blokujące 3 2 naturalne, inwit,
ze względu na secowego mariasza kierowego (aż 5 PC, a przecież na
pewno tylko jedno zatrzymanie w tym kolorze) można zgłosić w zamian
2
Wspólny
Język:
1 precision 2 kontra
negatywna, piki zbyt słabe
Wygląda
na to, ze zdecydowana większość par WE potrafi zatrzymać się
w tym rozdaniu To
wszystko zdecydowanie potwierdza fakt, że optymalnym kontraktem jest
w tym rozdaniu częściówka w trefle; wprawdzie można w nim wziąć
też dziewięć lew, grając w piki – na siedmiu atutach, będzie to
jednak zadanie tylko dla prawdziwych łowców maksów, a przynajmniej
dla ryzykantów, którzy zdecydują się postawić na rozkład koloru
atutowego 3–3 bądź 4–2 z drugą damą. Może zatem wcale nie będzie
to jednak tak duże ryzyko, szansa na taką konfigurację koloru
pikowego wynosi bowiem aż 52%? Minimaks
teoretyczny: 3 (WE), 9 lew; 140 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (WE); – 10 (WE); – 7
(NS); – 9 (WE); BA – 7 (WE).
Rozdanie 7; rozdawał S, obie po partii.
1 licytacja z bilansu
Kontrujący dysponuje lekką nadwyżką, doskonałym fitem treflowym, zatrzymaniem w kolorze przeciwnika i stoperami w obu kolorach starszych, trudno będzie więc mieć doń jakiekolwiek pretensje za zapowiedzenie kontraktu firmowego. Wszystko zależy bowiem od rodzaju honorów w kolorach starszych, jakie znajdują się w ręce E. Jeśli zawierają one już tylko jedną pewną lewę – np. gdy zamiast K i D E posiada A – dziewięć lew na bez atu będzie absolutnie z góry. Podobnie może zresztą uważać gracz E – jeśli jego partner zamiast D i K posiada A (i na przykład W), kontrakt firmowy będzie absolutnie z czapy. Warto więc zaryzykować zapowiedzenie takiej gry, szczególnie w meczu, ale i w turnieju na maksy. W tym wypadku, niestety – N wyjdzie we wskazane przez partnera jego otwarciem kara i 3BA(W) zostaną położone bez dwóch. Rozgrywający będzie bowiem dysponował tylko siedmioma szybkimi wziątkami: sześcioma treflowymi i karową, broniący wezmą natomiast dwa asy w kolorach starszych oraz cztery kara. O tym, iż 3BA trudno byłoby jednak określić w rozdaniu tym jako kontrakt absolutnie nieprawidłowy, niech zaświadczy jeszcze fakt, że po każdym wiście innym niż karowy W łatwo skompletowałby dziewięć wziątek. Gdyby zatem to on był w tym rozdaniu otwierającym licytację, przebiegłaby ona następująco:
1 10–11 PC, 6+, inwit do 3BA
Obrońca N wyszedłby wówczas w kiera (najprawdopodobniej), a nie w karo, i rozgrywający łatwo wziąłby dziewięć lew. Minimaks teoretyczny: 4 (WE), 10 lew; 130 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 10 (WE); – 8
(NS); – 7 (NS); – 7 (NS); BA – 7 (WE).
Rozdanie 8; rozdawał W, obie przed partią.
1 6, otwarcie absolutnie beznadwyżkowe lub wręcz podlimitowe; gdyby W był silniejszy, spasowałby, a dopiero w następnym okrążeniu powtórzył kara, być może z przeskokiem (jeśliby było to konieczne dla wskazania sześciu kart w tym kolorze)
To również powinien być kontrakt standardowy, w którym znajdzie się zdecydowana większość par WE uczestniczących w styczniowym turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010. Przeciwko 3BA(E) obrońca S wyjdzie najprawdopodobniej w kiera, choć największą szansą na położenie kontraktu – po wskazaniu przez partnera pozytywnej ręki – jest wist pikowy, grając w meczu, należałoby zatem bezwzględnie wyjść 5. Także w turnieju na maksy byłby to zresztą atak jak najbardziej szanowny. Atak kierowy rozgrywający będzie musiał zabić asem, inaczej N położy go, odwracając w drugiej lewie blotką pikową. Następnie E zagra w kara, a gdy po ściągnięciu A K D okaże się, iż kolor ten nie dzieli się 3–3, nie pozostanie mu nic innego, jak w lewie piątej wyjść ze stołu W – na impas. Obrońca N na pewno położy nań K, zatem rozgrywający pobije w ręce A i zagra ten kolor z góry. I jeśli tylko na kara nie wyrzucił z ręki ani jednego trefla (co byłoby zbrodnią kardynalną!), weźmie pięć lew w tym ostatnim kolorze i zrobi swoje (kier, trzy kara i pięć trefli). Po ataku i kontynuacji pikowej rozgrywający powinien wstawić w drugiej lewie z ręki damę, jest bowiem duża szansa na to, iż N ma w pikach asa z królem. Obrońcy zdejmą wówczas cztery lwy pikowe, ale na ostateczny los kontraktu firmowego ani trochę to nie wpłynie – w piątej lewie E pobije kontynuację kierową asem, sprawdzi kara, a w końcu zagra W na impas. Weźmie więc te same dziewięć wziątek co w wariancie podstawowym. Protokół rozdania zdominują zatem zdecydowanie zapisy w wysokości 400 punktów dla WE, równe zresztą teoretycznemu minimaksowi rozdania. Minimaks teoretyczny: 3 BA(WE), 9 lew; 400 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 8 (WE); – 9 (WE); – 7 (WE); – 7 (WE); BA
– 9 (WE).
Nasz System:
1 półforsujące 2 systemowo:
jednokolorowa ręka na pikach, forsing do dogranej, otwierający nie
ujawnia jednak tak rachitycznych trefli, tylko sugeruje
pikowo-bezatutowy charakter swojej ręki
Wspólny
Język:
1 silny trefl na
bardzo dobrych (najczęściej sześciu) pikach
albo:
1 4+,
forsing 2 5+,
silny trefl na tym kolorze 3 można tu z
powodzeniem zastosować Szurigowską zasadę jednej nadwyżki: otóż
takie 3BA – ze skokiem – nie tylko świadczą o braku trzech pików,
ale też przyrzekają dokładnie jedną nadwyżkę honorową, tj. około
10 PC, bez nadwyżki lub z co najmniej dwoma nadwyżkami S
zalicytowałby forsujące 2BA
Tym
razem 3BA, na ogół z ręki S, powinny być kontraktem
superstandardowym, tj. winien zagrać je w zasadzie każdy duet NS
biorący udział w styczniowym turnieju Korespondencyjnych
Mistrzostw Polski 2010. Przeciwko tej grze obrońca W
wyjdzie na ogół w kiera, atak blotką karową byłby bowiem – w
turnieju na maksy, a przy tym po wskazaniu przez przeciwników, iż
kontrakt jest pełnobilansowy albo wręcz nadwyżkowy – posunięciem
zbyt ryzykownym. W meczu byłby to natomiast atak wręcz obowiązkowy.
Po wiście blotką kier – E weźmie lewy na D oraz A i
zagra w ten kolor po raz trzeci. Jeśli w trzeciej rundzie tego koloru
S zrobi impas 9 w ręce – W zabije 10 i odejdzie
8. Następnie rozgrywający ściągnie A K D, aby rozpoznać
sytuację w tym kolorze – jeśli okaże się, iż jest on podzielony
3–3, S będzie już dysponował
dziewięcioma wziątkami i stanie przed problemem, gdzie poszukać
ewentualnej dziesiątej: w treflach czy w karach. Na pewno ściągnie
jednak najpierw pozostałe dwa piki i podejmie ostateczną decyzję na
podstawie zrzutek przeciwników. W
autentycznym rozdaniu okaże się natomiast, iż piki dzielą się
4–2 z longerem u W. W takich okolicznościach zagranie na
impas K czy D ryzykowałoby kontrakt, rozgrywający powinien więc
zrezygnować z ewentualnej nadróbki, ale za to zagwarantować sobie
dziewięć wziątek – zagrywając czwarty raz w piki (!). W
weźmie tę lewę W, ściągnie ewentualnie fortę kierową (jeżeli
już nie wziął trzech kierów), po czym, w końcówce pięciokartowej...
...będzie musiał wyjść
albo w trefla, albo w karo, dając rozgrywającemu pewną dziewiątą
wziątkę: na W bądź na W. Nadróbkę
dałby rozgrywającemu jedynie pierwszy wist karowy (bądź – gwoli
absolutnej ścisłości – ze wszech miar absurdalny atak 10 bądź
małym pikiem), standardowym wpisem w protokół będzie więc 400
punktów dla NS.
Minimaks
teoretyczny: 3 BA(NS), 9 lew; 400 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (N!); – 7 (NS); – 8 (NS);
– 9 (NS); BA – 9 (NS).
1 przy założeniu, że 2 przesądzały dograną, gdyby bowiem był to tylko inwit, S powinien teraz zgłosić nieforsujące 3
Na zdecydowanej większości stołów styczniowego turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010 pary NS uzgodnią z automatu kiery i zapowiedzą końcówkę w ten kolor. Mimo podziału atutów 5–0 wygranie tego kontraktu nie sprawi e-N-owi żadnych problemów, co najwyżej odda on A oraz dwie lewy atutowe. Po ujawnieniu się rozkładu kierów 5–0 rozgrywający będzie jednak miał szansę, aby oddać tylko jedną lewę atutową i zrobić bezcenną nadróbkę. Powiedzmy bowiem, że przeciwko kierowej grze e-N-a obrońca E zawistuje W (najbezpieczniej, jak tylko będzie to możliwe). Rozgrywający utrzyma się wówczas D w ręce (choć będzie mu również wolno zabić tę lewę asem albo królem na stole) i sprawdzająco ściągnie A. Obrońca W nie dołoży wówczas do koloru (najprawdopodobniej zrzuci karo), zatem N będzie kontynuował z ręki blotką atutową. Jeśli E wskoczy wówczas D, dostanie jeszcze tylko lewę na A (jeżeli jednak lewy obrońca wyjdzie następnie w karo, rozgrywający będzie musiał wykonał w dziadku impas waletem – chodzić będzie wszakże o to, aby zachować karowe dojście do stołu, a nie, aby zdobyć dodatkową wziątkę w tym kolorze). Następnie N do końca wyatutuje i odda jeszcze tylko lewę na A. Powiedzmy zatem, że w trzeciej lewie E, walcząc o dwie wziątki atutowe, nie wskoczy D na zagraną z ręki N blotkę atu, tylko podstawi się 8 albo 9. Rozgrywający utrzyma się wówczas W na stole, wolno mu też będzie ściągnąć A i wyrzucić z ręki małego pika, a następnie zagra w piki właśnie – damą do króla w ręce albo blotką do waleta albo dziesiątki tamże. Powiedzmy, że obrońca E nie zabije tej lewy asem. Wówczas w następnej N będzie musiał wyjść z ręki blotką karo i zrobić w dziadku impas waletem (jak po raz kolejny widać, podczas gry o jedenastą lewę konieczne jest zrobienie impasu karowego, a nie wyrzucenie dwóch kart tego koloru z ręki na A K). Następnie trzeba będzie koniecznie ściągnąć A, wyjść ze stołu w pika i przejąć go w ręce. Obrońca E zabije go asem (inaczej może stracić lewę pikową, bowiem po utrzymaniu się drugą rundą pików w ręce N przebije na stole D siódemką atu, po czym na K wyrzuci z ręki ostatniego pika, E weźmie wówczas jedynie dwie lewy atutowe; możliwe są też inne warianty skutecznej – tj. na jedenaście lew – rozgrywki), po czym odejdzie pikiem (albo K – z takim samym skutkiem). Rozgrywający utrzyma się wtedy K w ręce, przebije w dziadku D, po czym – w trzykartowej końcówce – wyjdzie stamtąd w trefla i przebije go w ręce szóstką albo dziesiątką atu. Obrońca E nadbije 9 (albo D), ale następnie będzie musiał wyjść spod D(9) do układu impasowego K 10 (K 6) w ręce rozgrywającego. W ten sposób jedna z pewnych dwóch wziątek atutowych broniącego E ulegnie anihilacji i rozgrywający zdobędzie jedenaście lew. Nie będzie to jednak rozgrywka oczywista – na przykład N może zdecydować się nie impasować kar, tylko na A K wyrzucić z ręki dwa kara (co mogłoby być posunięciem skutecznym przy trzech karach w ręce E), wówczas E przebije blotką atu, a ponadto dostanie jeszcze wziątki na D oraz A. Grający w kiery często będą więc zapisywali sobie tylko 620 punktów. Dużo, dużo łatwiej będzie wziąć jedenaście lew, grając w bez atu, wątpię jednak, aby któraś z par NS osiągnęła w tym rozdaniu kontrakt firmowy z premedytacją – rozważnie, rozmyślnie, nieprzypadkowo. Nawet po najgroźniejszym ataku blotką karo rozgrywający mógłby wziąć jedenaście lew w bez atu na karowo-kierowym przymusie wpustkowym przeciwko E (trzy piki, dwa kiery, trzy trefle, dwa kara oraz albo dodatkowa wziątka kierowa, albo dodatkowa lewa na D). Po innej – bardziej prawdopodobnej – obronie byłoby jeszcze łatwiej, np. rozgrywający mógłby wyrobić sobie fortę treflową, oddając obrońcy W czwartą albo nawet trzecią rundę tego koloru na dziesiątkę (trzy piki, dwa kiery, cztery trefle i dwa kara, bądź też trzy piki, trzy kiery, cztery trefle i jedno karo). Jak już jednak wspomniałem, nie sądzę, aby w protokołach tego rozdania pojawiło się więcej niż ledwie kilka wpisów w wysokości minimaksowych 660 punktów dla NS… Minimaks teoretyczny: 5 BA(NS), 11 lew; 660 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 10 (NS); – 9 (NS); – 11 (NS); – 11 (S!); BA
– 11 (NS).
Duża większość duetów NS, uczestnicząca w pierwszym w tym roku turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010, powinna w rozdaniu tym zapowiedzieć końcówkę w piki. Kontrakt ten można wprawdzie położyć, ale wyłącznie po ataku kierowym albo wyjściu mniejszym z posiadanych przez obrońcę E atutów (!). Jeśli bowiem W zaatakuje K, broniący zdejmą dwa kiery, po czym E (koniecznie!) wyjdzie w trefla. Gdy rozgrywający doda z ręki blotkę, weźmie tę lewę A na stole i zagra karo do singlowego króla w ręce, W pobije go A i będzie kontynuował 2 (!). Po takiej obronie – jeżeli rozgrywający trzy razy zaatutuje, kończąc w dziadku, aby wykorzystać D W, weźmie tylko pięć pików, dwa kara i dwa trefle. A kiedy S dokona na stole jakiejś przebitki, będzie mógł wykorzystać tylko jedną wziątkę karową. Wreszcie przypadek trzeci i ostatni – jeżeli S spróbuje zrobić na stole dwie przebitki – trzeciej rundy kar i trzeciej rundy trefli (a zadowoli się tylko jedną wziątką karową) – W wyprzedzająco podbije kiera 6, zmuszając rozgrywającego do nadbicia jej K na stole, potem więc E nadbije trzecią rundę trefli 10/8. I to będzie właśnie lewa wpadkowa. Z kolei po pierwszym wiście 2 W – aby położyć grę – będzie musiał przepuścić zagranego w drugiej lewie przez rozgrywającego z ręki K (!). Gdyby bowiem pobił go A, S wyrobiłby sobie potem ten kolor jedną przebitką w ręce i po pełnym wyatutowaniu dostałby się do fort karowych przy pomocy A. Po przepuszczeniu K natomiast dalsza staranna obrona będzie już w stanie bezwzględnie doprowadzić do położenia gry. Proszę zauważyć, po ataku 6 (!), a nie 2, 4(S) mogłyby już zostać zrealizowane. Rozgrywający wziąłby mianowicie tę lewę w ręce i wyszedłby stamtąd K (!). Z przyczyn wyłuszczonych wyżej W musiałby lewę tę przepuścić. A wówczas S wyszedłby z ręki w kiera. E zabiłby tę lewę W i zagrałby w trefla (obrona optymalna!), ale rozgrywający wziąłby tę lewę A na stole i kontynuowałby kierem. E wskoczyłby A i powtórzyłby treflem, ale S pobiłby K w ręce, przebiłby kiera 5 na stole, wróciłby do ręki przebitką kara, po czym przebiłby trefla w dziadku królem atu. Wziąłby zatem pięć lew atutowych w ręce, dwie przebitki na stole, dwa trefle oraz karo. Jeszcze łatwiejsza byłaby rozgrywka końcówki pikowej po ataku treflowym. Rozgrywający wziąłby pierwszą lewę W w ręce, potem wyszedłby stamtąd K, a w trakcie dalszej gry przebiłby w dziadku trzecią rundę trefli K. Gdyby obrońca W po zabiciu K asem nie zagrał w kiery (i obrona nie zdjęłaby dwóch lew w tym kolorze), rozgrywający zrobiłby nawet nadróbkę. Minimaks teoretyczny: 3 (NS), 9 lew; 140 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 7 (NS); – 9 (NS); – 7 (WE); – 9 (NS); BA – 6 (NS,
WE!).
Nasz System:
1 10+ PC, w pierwszym czytaniu wskazanie co najmniej jednej starszej czwórki 2 inwit
Wspólny Język:
1 otwarcie 1 można także dać, licytując Naszym Systemem 2 10+ PC, w pierwszym czytaniu wskazanie co najmniej jednej starszej czwórki 3 inwit
I znów to samo! Zarówno 4, jak i 4 (choć wyłącznie z lepszej ręki S!) są możliwe do wygrania, a ja kolejny raz polecam Państwu zatrzymanie się w mało ambitnej częściówce. Cóż, proszę pocieszyć się tym, że 4 ustawione z naturalnej ręki N położy (choć tylko i wyłącznie) pierwszy wist 5/6, podgrywający D W x w dziadku. A przecież bardzo często będzie to atak w kolor, którym partner pierwszego wistującego otworzył licytację. Gorzej z 4(N) – tę grę położy wyłącznie nienaturalny, wręcz nienormalny pierwszy wist w pika – zdjęcie przez W dwóch lew w tym kolorze, przepuszczenie przez tego obrońcę zagranego z ręki S W/10, wreszcie tak ciężko wypracowana pikowa przebitka w trzeciej rundzie tego koloru. Jak jednak mielibyśmy te 4 właśnie z ręki N ustawić, doprawdy nie wiem. Najpopularniejszym kontraktem będą jednak bilansowe 3(N). Przypuśćmy, że przeciwko tej grze broniący E rzeczywiście wyjdzie 6/5. Po takim wstępie rozgrywający będzie musiał oddać lewę w tym kolorze (jeśli zagra tak, aby jak najszybciej wyrzucić na A karo z dziadka, to ze względu na problemy z komunikację odda w zamian dwa kiery). Powiedzmy zatem, że w pierwszej lewie N zadysponuje ze stołu D i wstawionego przez W K zabije w ręce asem. Następnie rozgrywający puści wkoło 9 (z założenia grając na impas damy z waletem w ręce E). W weźmie zatem tę lewę W i powtórzy karem. Rozgrywający utrzyma się W na stole i wyjdzie stamtąd W (trafne rozwiązanie kierów – by oddać w tym kolorze tylko jedną lewę, jest warunkiem koniecznym wzięcia w piki, i kiery, lew dziewięciu!), W położy nań K, S pobije w ręce A i zagra pika do dziesiątki. Następnie prawy obrońca ściągnie 10 i odejdzie treflem. W końcówce...
...rozgrywający – aby wziąć dziewięć lew – będzie musiał zabić tego trefla asem w ręce (!), a nie przepuścić tej lewy do singlowego króla na stole. A następnie wyjść z ręki w kiera, a nie w pika (!). Jeśli E wskoczy wówczas D i odejdzie treflem, N przebije na stole 5, ściągnie K i zagra kiery z góry. Zauważ, iż gdyby w pierwszej lewie treflowej rozgrywający utrzymał się królem na stole, następnie mógłby co najwyżej odatutować K, potem jednak musiałby wyjść stamtąd w kiera – spod dziesiątki, oddałby więc jeszcze dwie wziątki w tym kolorze. I ostatecznie skompletowałby jedynie osiem lew. Powyższa analiza miała na celu przekonać Państwa, iż nie tylko nie ma tu mowy o zrealizowaniu kontraktu 4(N), ale nawet, iżby wziąć w piki lew dziewięć (z tej ręki), rozgrywający musi się co nieco napracować. Stąd w protokołach rozdania, oprócz wpisów w wysokości 140 i 110 dla NS, znajdzie się też sporo setek, a nawet dwóchsetek po stronie przeciwnej – za przegrane przez NS końcówki albo może nawet częściówki w piki bądź w kiery. Minimaks
teoretyczny: 5 (WE) z kontrą, 8 lew; 500 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana:
– 8 (WE); – 6 (NS,
WE!); – 10
(S!);
– 10 (S!); BA – 7 (NS).
1 rzecz jasna, także
we Wspólnym Języku –
jako karta w sile 15+ PC 2 z takim wybrykiem,
jak określił kiedyś tego typu ręce/rozkłady Krzysztof Jędrzejowski,
należy nieśpiesznie, w naturalny sposób licytować swoje kolory 3 naturalne trefle, 6+
kart w tym kolorze, we Wspólnym
Języku także minimum 15 PC 4 w licytacji
dwustronnej bardzo ważne jest jak najszybsze pokazanie układu, nawet
z nieco mniejszą – niż zazwyczaj przyrzekaną przez takie
sekwencje – siłą honorową 5 tak porządny fit w
kolorze partnera musi zostać jak najszybciej pokazany 6 krótkość
treflowa i znakomity fit w ostatnio pokazanym przez partnera kolorze
– kierach 7 pas forsujący, E
nie chce sam podejmować decyzji, nie ma też cuebidu w karach, który mógłby wskazać na szczeblu pięciu 8 z renonsem
treflowym zapowiedź oczywista, jednocześnie W rezygnuje z wyższej
gry, gdyż spodziewa się, iż partner nie posiada ani asa, ani króla
w karach 9 oczywiście, po
licytacji, jaka miała miejsce, N raczej nie marzy o położeniu
kontraktu przeciwników, ma jednak – jak sądzi – dwie pewne lewy,
nie chce więc sam podejmować decyzji o ewentualnej obronie 10 S nie ma
ani jednej lewy defensywnej, a z dynamiki licytacji wyciąga wniosek,
że zarówno 5 prawie na pewno przeciwnikom wychodzi, jak i że ich
6 będzie opłacalną obroną tego kontraktu
Bardzo
interesujące, dynamiczne rozdanie, w którym licytacja dwustronna
powinna sięgnąć szczebla szlemika.
Jeżeli obie strony precyzyjnie rozpoznają swoje walory i możliwości
– a dzięki dosyć dynamicznemu przebiegowi licytacji powinno to być
możliwe – powinny podjąć optymalne decyzje: WE –
zapowiedzieć w ataku 5, NS – przelicytować je obronnymi
6, a WE ponownie – skontrować ostatnią zapowiedź
przeciwników. I tak 5 strony WE zostałoby łatwo
zrealizowane – rozgrywający oddałby tylko A K. Nie ma natomiast
najmniejszej szansy na zrealizowanie 6(WE) – i to bez względu
na obronę. Natomiast 6(NS) okaże się obroną w pełni opłacalną
– przeciwko tej grze obrońca E zaatakuje na pewno singlowym
A, a w drugiej lewie wyjdzie K. Rozgrywający przebije, ale wcześniej
czy później nie uniknie oddania jeszcze dwóch lew pikowych obrońcy
W. Wpadnie zatem bez dwóch, za 500, korzystnie wobec 650, które
bezproblemowo zapisaliby sobie przeciwnicy, gdyby przyszło im
rozgrywać 5. Minimaks
teoretyczny: 6 (NS)
z kontrą, 10 lew; 500 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (NS); – 8 (WE);
– 11 (WE); – 10 (W!); BA – 6 (NS).
1 ewentualną kontrę
wywoławczą w tym wypadku stanowczo odradzam, choć znów byłaby
ona dla strony NS dobrym interesem
albo:
1 bardzo, bardzo wątpliwa,
ale skuteczna
Cóż,
kolejny raz…. Jeśli NS nie wejdą do licytacji (a powtarzam
to raz jeszcze – w zasadzie nie powinni!), otwierający utrzyma się
w kontrakcie 1BA, wpadnie najwyżej bez dwóch (po ataku kierowym bądź
karowym, po treflowym i pikowym – będzie już w stanie wybronić się
tylko bez jednej), odda zatem przeciwnikom maksimum 100 punktów.
Tymczasem po obrzydliwej kontrze wywoławczej e-S-a jego
partner powalczy do wysokości 3 i kontrakt ten dosyć łatwo
zrealizuje (S mógłby nawet zawsze wziąć w kara lew dziesięć).
Co więcej, jedynie pierwszy wist kierowy pozbawi rozgrywającego
dziesięciu lew. A przecież E ściągnie wówczas na pewno
A. I jeśli nawet następnie wyjdzie w kiera, to rozgrywający łatwo
już weźmie lew dziesięć. Wiedząc bowiem z licytacji, iż piki
dzielą się 4(W)–2(E) zagra w ten kolor dwukrotnie z
ręki blotkami – do waleta, a potem do króla – wyrobi sobie więc
czwartego pika w ręce, wyrzuci nań ze stołu kiera, a potem przebije
tam trzecią rundę tego ostatniego koloru. Odda zatem tylko trefla,
pika oraz jedną lewę atutową i zapisze sobie bezcenne 130 punktów.
Pobije więc nimi (także wpisem w wysokości 110 punktów, gdyby
akurat grali przeciwko niemu wizjonerzy) wszystkie zapisy za wpadki
gracza E za 1BA, tj. pięćdziesiątki i setki dla NS. Minimaks
teoretyczny: 4 (S!),
10 lew; 130 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: ttt – 7 (WE);
– 10 (S!); – 8 (S!); – 8
(NS); BA – 8 (NS).
Rozdanie 15; rozdawał S, po partii NS.
1 niektórzy
zawodnicy W otworzą z tą ręką 1 (poza Polską –
wielu), taki styl gry (otwarć) nie jest jednak w naszym kraju
popularny 2 układ 6430 ma
olbrzymi potencjał ofensywny, zwłaszcza po uzgodnieniu koloru,
istotnymi przeciwwskazaniami do dalszej licytacji powinny jednak być
renons w podstawowym kolorze partnera oraz słabiutkie piki
albo:
1 niektórzy
zawodnicy W otworzą z tą ręką 1 (poza Polską –
wielu), taki styl gry (otwarć) nie jest jednak w naszym kraju
popularny 2 można też znaleźć
silne argumenty za tym, aby w ogóle nie pokazywać tak słabych pików,
zwłaszcza przy tak dobrym sześciokarcie karowym z boku (a może z
przodu) 3 układ zrównoważony,
nadwyżka, forsujące do końcówki (E nie zgłasza 2, jako
że partner w zasadzie wykluczył posiadanie w tym kolorze czterech
kart) 4 wygląda to mało
estetycznie godzić się na 3BA z tak mało bezatutowym układem, ale
renons trafia do pięciokartowego longera w tym kolorze, a piki zostały
ukryte (i teraz trudno byłoby zalicytować je nawet jako zatrzymanie)
Na
zdecydowanej większości stołów styczniowego turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010 dojdzie jednak bez wątpienia
do normalnej końcówki w piki. Przeciwko tej grze obrońca N
wyjdzie najprawdopodobniej w nielicytowane przez przeciwników trefle,
tym atakiem nie wyrządzi jednak rozgrywającemu najmniejszej szkody.
Ten zabije bowiem K asem, wejdzie na stół pikiem, zagra stamtąd
w karo – do figury od e-S-a i asa na swej ręce, po czym odda
obrońcy z prawej wziątkę karową. Ponadto trzeba będzie jeszcze
oddać lewę na asa atu. Protokoły rozdania zdominuje zatem zapis w
wysokości 450 punktów dla WE. Ci,
którzy z rozmysłem bądź przypadkowo znajdą się w bez atu, będą
górą jedynie pod warunkiem, że po wzięciu pierwszej lewy treflowej
– figurą w ręce, rozgrywający zagra w kara, a nie w piki, przez
co wytrąci w pierwszej kolejności dojście do wyrabiającego sobie
forty treflowe obrońcy S. Będzie to zresztą posunięcie dosyć
naturalne – kar można sobie bowiem wyrobić dużo więcej niźli
pików. Po zabiciu figury karowej asem E będzie musiał
kontynuować tym kolorem i oddać lewę obrońcy z lewej. Powiedzmy, iż
S wyjdzie następnie K (!). Nie będzie wówczas mowy o żadnych
półśrodkach – aby zdobyć lew jedenaście (czyli tyle, ile wezmą
grający w piki, jeśli tylko ten kolor bardzo źle się nie dzieli),
rozgrywający będzie musiał zabić K asem, ściągnąć kara,
zrzucając z ręki cztery kiery, poza asem, a następnie – zamknąć
oczy i wyjść w pika. A gdy weźmie tę lewę figurą w ręce,
kontynuować kolejnym pikowym honorem. Wszystko dobrze się skończy
– po takiej grze E odda tylko karo i A, a sam skompletuje
tak minimaksowe, jak i realnomaksowe jedenaście wziątek, warte 460
punktów dla strony WE. Jak
widać, 3BA – w porównaniu z normalnymi 4 – są w tym rozdaniu
kontraktem mocno zwariowanym. Patrząc na problem z tego punktu
widzenia, nie należałoby raczej zachęcać gracza W do
ukrycia nawet tak słabych pików. Z drugiej jednak strony – znów
okazałoby się to posunięciem zwycięskim, przynajmniej wówczas,
gdy E do samego końca wykazałby się w rozgrywce opanowaniem
i zachował zimną krew… Minimaks teoretyczny: 5 BA(E!), 11 lew; 460 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 7 (WE); – 11
(WE); – 7 (WE); – 11
(WE); BA – 11 (E!).
Nasz System:
1 tę kontrę można dopuścić, przede wszystkim ze względu na korzystne dla strony NS założenia 2 10(11)+ PC w składzie w zasadzie dowolnym 3 cóż innego może teraz zrobić biedny E… 4 … oraz jego partner
albo:
1 tę kontrę można dopuścić, przede wszystkim ze względu na korzystne dla strony NS założenia 2 może więc lepiej będzie rozpocząć naturalnie, od 1 [systemowo: 4+ oraz 6–10(11) PC], singiel pikowy grozi bowiem tym, iż przeciwnicy mogą szybko zablokować licytację tym kolorem 3 teraz kontra wskazuje po prostu nadwyżkę w sile, o pikach nie mówi w zasadzie nic, a przy tym bardziej zachęca, aniżeli zniechęca partnera do dalszej licytacji 4 z pustym pik otwierający może postawić na grę własną, zamiast wzruszyc ramionami i spasować; jego 4BA wskazują możliwość gry w kolory młodsze 5 E nie wie o trzech kierach w ręce partnera, wybiera więc grę w kara
Tam, gdzie E zgłosi w pierwszym okrążeniu rekontrę, skończy się na ogół na 4 z kontrą. Jeśli rozgrywający trafi wówczas kiery (co odłoży sobie na sam koniec, po rozpoznaniu rozkładu figur w innych kolorach; oczywiście broniący mogą postawić go przed tą palcówką wcześniej – gdy W wyjdzie blotką kierową, rzecz jasna raczej nie w pierwszej lewie), odda tylko pięć lew i wpadnie bez dwóch za 300. Bardzo opłacalnie, bo na linii przeciwnej wychodzi tak 5, jak i 5. Oczywiście trzeba wówczas prawidłowo rozwiązać kiery, a przy grze w ten ostatni kolor trafić też D, ale po licytacji, jaka będzie miała miejsce (kontra wywoławcza e-N-a i wysoki skok pikami przez e-S-a), rozgrywający łatwo sobie z tymi problemami poradzi. Oczywiście to, że E zalicytuje w pierwszym okrążeniu 1, a potem skontruje 4, nie stanowi gwarancji, iż jego partner zdecyduje się na grę własną, daje jednak na to sporą szansę. Jeśli tak się stanie, W zgłosi najprawdopodobniej 4BA, a E wybierze grę w kara. I łatwo ją (5) zrealizuje, będzie bowiem dobrze wiedział, jak co leży, obejdzie się nawet bez trafiania D. A przeciwnicy na pewno już nie zdecydują się na przedłużenie obrony do 5, mimo że ta mogłaby okazać się jeszcze opłacalna (po trafieniu kierów tylko bez trzech, z kontrą za 500). Minimaks
teoretyczny: 5 (NS) z kontrą, 8 lew; 500 dla
WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (WE); – 11 (WE);
– 11 (WE); – 8 (NS); BA – 6 (WE).
Kolejny standard, przynajmniej w licytacji – prawie każdy duet NS biorący udział w styczniowym turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski powinien zapowiedzieć w tym rozdaniu końcówkę w bez atu, na ogół z ręki N. I jeżeli przeciwko tej grze obrońca E wyjdzie w swój najdłuższy kolor – kiery, rozgrywający będzie już w stanie wziąć lew dziesięć. Zaimpasuje bowiem D w ręce E, zaimpasuje podwójnie kara, wyrobi też sobie jeszcze jedną wziątkę w kierach. Skompletuje zatem cztery piki, dwa kiery, trzy kara oraz trefla. Natomiast pierwszy wist w trefle bezwarunkowo ograniczy rozgrywającego do dziewięciu wziątek. Chcąc, nie chcąc, będzie on bowiem wówczas musiał przejść przez A, a wtedy broniący odbiorą swoje forty treflowe. Rozgrywający weźmie wówczas cztery piki, dwa kiery, trefla oraz dwa kara, choć nie będzie już musiał tego ostatniego koloru impasować podwójnie. Protokół rozdania zdominują zatem zapisy w wysokości 430 i 400 punktów dla NS, raczej z przewagą tych ostatnich. Nie sądzę natomiast, aby wiele par NS osiągnęło w tym rozdaniu teoretycznie minimaksową końcówkę w piki – na siedmiu atutach. Minimaks
teoretyczny: 4 (NS), 10 lew; 420 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 7 (NS); – 10 (NS); – 8 (NS);
– 10 (NS); BA – 9 (NS).
1 kontra dwukolorowa z co najmniej jednym longerem w kolorze starszym (jedna z kilkunastu już chyba wersji obronny po otwarciu przeciwnika silnym 1BA) 2 do koloru partnera 3 zasadniczo: trefle i starszy
albo:
1 kolory starsze 2 w pierwszym czytaniu pytanie o dłuższy z kolorów starszych 3 oba starsze równej długości, a poza tym trefle, czyli trójkolorówka typu 4–4–4–1, nadwyżka honorowa
albo:
1 kolory starsze 2 w pierwszym czytaniu pytanie o dłuższy z kolorów starszych 3 oba starsze równej długości, a poza tym trefle, czyli trójkolorówka typu 4–4–4–1, nadwyżka honorowa 4 z takimi karami można grać nawet do singla w ręce partnera
Warto walczyć, aby ze wszelką cenę nie pozwolić przeciwnikom rozgrywać 1BA – to rozdanie to kolejne potwierdzenie tej już po wielokroć sprawdzonej maksymy – wskazania. Gdyby bowiem 1BA(W) obiegło tu z pasami, rozgrywający miałby szansę kontrakt ten zrealizować. Wszystko w każdym razie znajdowałoby się w jego rękach. W cóż miałby bowiem zawistować przeciwko tej grze obrońca N? Powiedzmy, że wyszedłby w blotkę kierową. Rozgrywający mógłby wówczas utrzymać się w dziadku D [gdyby puścił tę lewę do ręki, musiałby pobić ją tam A (!), nie W, aby zachować pewne dojście do stołu D], po czym zagrałby stamtąd w pika – do ósemki w ręce. N wziąłby tę lewę D, po czym znów nie dysponowałby dobrym wistem. Powiedzmy, że wyszedłby karem – do króla w ręce partnera, a ten powtórzyłby kierem. Po zabiciu w ręce tej albo następnej lewy kierowej rozgrywający mógłby kontynuować z stamtąd K (albo treflem różnym od asa, albo dowolnym karem). Nawet gdyby N K przepuścił, zostałby wpuszczony następną rundą tego koloru, po czym znów musiałby podać przeciwnikowi pomocną dłoń, a może nawet i obie. Proszę sprawdzić, że bez względu na poczynania broniących rozgrywający musiałby zrobić swoje (w opisanym wyżej wariancie gry wziąłby dwa piki, trzy kiery i dwa trefle, podczas gdy broniący dostaliby tylko dwa piki, kiera, karo oraz dwa trefle). A wystarczy jedynie, iż N wejdzie do licytacji, sygnalizując stosowną siłę oraz układ, a to jego strona utrzyma się przy grze i każdy racjonalny kontrakt zrealizuje. NS mogą bowiem wziąć dziewięć lew w trefle (nawet po ataku A, trefl!) i aż dziesięć w kara – mimo że oba te kontrakty będą grane na siedmiu atutach. Obie zwycięskie rozgrywki to absolutne samograje, nie ma więc nawet sensu dokładnie ich opisywać. Nie trzeba też chyba nikogo przekonywać, ile w turnieju na maksy (a także w meczu) znaczy – zamiast oddać 90 punktów przeciwnikowi, zapisać po swojej stronie 110, a jeszcze lepiej 130. Minimaks
teoretyczny: 4 (NS), 10 lew; 130 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 9 (NS);
– 10 (NS); – 7 (NS); –
8 (S!); BA – 7 (W!).
1 we Wspólnym
Języku mówi też o – w zasadzie – tylko dwóch pikach (brak odwrotki)
Taki
rebid to chyba najmniejsze zło, czyli najbliższy prawdy opis ręki N.
Cóż, bywają i takie rozdania jak to – na linii NS znajduje
się 26 PC i niezły longer roboczy w treflach, mimo to o wygraniu 3BA
nie ma mowy, a najwyższy kontrakt, jaki można w nim zrealizować, to
3 (oraz 3). Jeżeli tylko przeciwko 3BA(N) obrońca E
nie wyjdzie pikiem spod asa (a dlaczegóż miałby to uczynić, zwłaszcza
po licytacji, w której S piki licytował?), to kontrakt ten
zostanie położony co najmniej bez jednej. A po ataku karowym (bądź
A, a po którymś tam piku zagraniu przez E w karo) – bez dwóch. W protokołach rozdania będą zatem dominować
wpisy w wysokości 50 dla NS, wsparte od czasu do czasu setkami
po tej samej stronie. Doprawdy
trudno mi wskazać w tym rozdaniu racjonalną sekwencję licytacyjną,
która pozwoliłaby stronie NS zatrzymać się w kontrakcie
3. Minimaks
teoretyczny: 3 (NS), 9 lew albo 3 (NS),
9 lew; 110 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 9 (NS); – 9 (NS); – 7 (NS); – 7 (WE); BA – 7 (NS).
Rozdanie 20; rozdawał W, obie po partii.
Tak to mniej więcej się potoczy na zdecydowanej większości stołów styczniowego turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010. Mimo że strona NS posiada w tym rozdaniu tyle samo miltonów co WE, raczej w ogóle nie wejdzie do licytacji. A gdyby nawet weszła, skończyłoby się to dla niej nie najlepiej, bowiem najwyższy kontrakt możliwy do zrealizowania na tej linii to 1. A NS (a także WE) są w tym rozdaniu po partii. A że ponadto także rozkłady i położenia są w tym rozdaniu korzystne dla strony WE, mogłaby ona wziąć nawet dziesięć lew w piki, pod dodatkowym wszakże warunkiem, że rozgrywającym tego kontraktu byłby zawodnik E. Natomiast gra pikowa z naturalnej ręki W zostanie ograniczona do dziewięciu wziątek wyłącznie po ataku w atu. Po każdym innym rozgrywający natychmiast zagra w kiery do króla i kierem powtórzy, zagranie w atu ze strony e-N-a przepuści w dziadku, a potem przebije na stole jednego kiera i wyimpasuje obrońcy z lewej honory karowe. Weźmie zatem cztery piki w ręce, kiera, jedną kierową przebitkę na stole, trefla oraz trzy kara. Natomiast po pierwszym wiście w pika obrońcy zdołają bądź to trzykrotnie połączyć atu, bądź to zmontować przebitkę karową, bądź to wreszcie sprawić, iż to N przebije czwartą rundę kierów atutem wyższym od ostatniego pika dziadka. Ponieważ wist pikowy jest z ręki N dosyć oczywisty, sądzę, że protokoły rozdania zdominują wpisy w wysokości 140 i – mimo wszystko – 170 dla WE. Minimaks
teoretyczny: 4 (E!),
10 lew; 620 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 7 (NS);
– 8 (WE); – 7 (WE);
– 10 (E!); BA
– 7 (WE).
Rozdanie 21; rozdawał N, po partii NS.
1 kontra negatywna 2 rewers, 5+, 4+, 16+ PC
Wspólny Język:
1 kontra negatywna 2 naturalne, 5+, 15+ PC
Tak, na zdecydowanej większości stołów pierwszego w tym roku turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski ostatecznym kontraktem staną się 3BA(W). Przeciwko tej grze N zaatakuje pikiem – w kolor licytowany przez partnera. Rozgrywający ma jedenaście lew z góry: sześć treflowych, dwie karowe, dwie kierowe oraz pikową, powinien więc pierwszą lewę przepuścić, z nadzieją, że w końcówce ustawi się jakiś przymus (który przyniesie mu cenną dwunastą wziątkę). Jeżeli S będzie kontynuował pikiem, W zabije w ręce, a ze stołu zrzuci blotkę karo. Następnie wystarczy ściągnąć wszystkie trefle oraz A K, a istotnie, w końcówce...
Oczywiście, gdy w drugiej lewie, po utrzymaniu się pikiem, któryś z obrońców wyszedłby w kiera, rozgrywający musiałby wziąć tę lewę asem w ręce, aby zachować dojście K do dziadka na koniec, kiedy dojdzie do przymusowej końcówki.
Bez wistu pikowego rozgrywający mógłby wyrobić sobie dwunastą wziątkę w karach – gdyby ściągnął A K, a potem zagrał z ręki W do 10 w ręce E. Dużo lepszym kontraktem od 6BA jest tu szlemik w trefle, kiedy to rozgrywający mógłby wyrobić sobie dwunastą lewę w karach nawet po wiście w piki. Ponadto – bez ataku w atu – rozgrywający mógłby wówczas rozpocząć od ściągnięcia A K. Gdyby w karach nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego (nic, co uprawdopodobniłoby szansę na łatwe wyrobienie 10), E mógłby zagrać w ten kolor po raz trzeci. A potem przebić w dziadku czwartą rundę kar, w razie potrzeby – tj., gdyby okazało się, iż cztery kara znajdują się w ręce S – asem atu i zaimpasować e-N-owi W. Rzecz jasna, można by też było dokonać tej przebitki 9 – z nadzieją, iż W znajduje się u e-S-a. Rachunek prawdopodobieństwa preferowałby jednak pierwszy wariant rozgrywki – na zasadzie, iż walet atu znajduje się raczej przy krótszych karach u e-N-a aniżeli przy dłuższych, tj. w ręce e-S-a. Minimaks
teoretyczny: 6 BA(WE),
12 lew; 990 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 12 (WE); – 11 (WE); – 10 (WE); – 8 (WE); BA
– 12 (WE).
Rozdanie 22; rozdawał E, po partii WE.
1 brzydkie 11 PC, nie ma więc mowy o otwarciu 2 można też rozpocząć od
1, jak we Wspólnym Języku 3 można też dać rebid 2, ale 1BA – z singlem w kolorze odpowiedzi – jest już jak najbardziej dopuszczalne
Wspólny Język:
1 brzydkie 11 PC, nie ma więc
mowy o otwarciu, można też rozpocząć od 1, jak we Wspólnym Języku 2 5+ albo karta trójkolorowa z czterema karami, albo 4–5 w sile 11–14 PC 3 układ 5+–4+ w kolorach młodszych, możliwe 4–5
Niezależnie od stosowanego systemu i podjętych w jego ramach decyzji ostatecznym kontraktem w tym rozdaniu na zdecydowanej większości pierwszego w tym roku turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski powinny stać się 3BA(N). Obrońca E nie będzie dysponował przeciwko tej grze dobrym wistem – najprawdopodobniej wyjdzie w blotkę trefl, szczególnie tam, gdzie dziadek nie zalicytuje tego koloru w znaczeniu naturalnym. Jeżeli rozgrywający wstawi wówczas ze stołu 7, weźmie na nią lewę i łatwo już skompletuje dziesięć wziątek (cztery treflowe, trzy karowe, dwie kierowe i pikową). Nawet jednak po innym wiście czy wzięciu przez rozgrywającego pierwszej lewy K w ręce – jeśli tylko zorientuje się on, iż prawie wszystkie brakujące mu miltony znajdują się u E, bez trudu wyciśnie z tego obrońcy dziesiątą wziątkę. Albo bowiem lewy obrońca będzie musiał odrzucić trefla (na czwarte karo) – i rozgrywający zdobędzie cztery wziątki w tym kolorze; albo rozstanie się z pikiem, umożliwiając przeciwnikowi zdobycie dwóch lew w tym kolorze. Kiedy wreszcie E wyrzuci na czwarte karo kiera, N będzie mógł zgrać A K, co ustawi E w treflowo-pikowym przymusie wpustkowym. Ponieważ E będzie miał duże kłopoty z obroną, rozgrywający powinien domyślić się tego przyczyny i wyegzekwować, teoretycznie rzecz biorąc, zawsze mu należne, dziesięć wziątek. Najpopularniejszym wpisem w protokół rozdania będzie zatem 430 punktów po stronie NS. Minimaks
teoretyczny: 4 BA(NS), 10 lew; 430 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 10 (NS);
– 11 (NS);
– 8 (N!); – 9 (NS); BA
– 10 (NS).
Nie
ręczę za to, że tak właśnie potoczy się licytacja na dużej większości
stołów styczniowego turnieju Korespondencyjnych
Mistrzostw Polski 2010, sądzę jednak, iż 5 z kontrą będzie
w tym rozdaniu kontraktem dosyć popularnym. Inna opcja to rzecz jasna
5(E) swoje, rozgrywający tę grę odda bowiem jedynie pika
i karo. Obrona pięcioma pikami okaże się jeszcze opłacała – N
odda jedynie kiera, karo oraz dwie lewy treflowe, wpadnie zatem tylko
bez dwóch, z kontrą za 500. Protokół
rozdanie zdominują zatem zapisy w wysokości 650 dla WE oraz
– być może jednak nieco mniej liczne – pięćsetki dla tej
strony. Minimaks
teoretyczny: 5 (NS) z kontrą, 9 lew; 500
dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 9 (WE); – 7 (NS);
– 11 (WE); – 9 (NS); BA – 6 (WE).
1 forsing 2 fit karowy, mogą być jedynie trzy karty w tym kolorze 3 E – ze zrównoważonym układem 5332 – przymierzał się do 3BA, po stwierdzeniu jednak faktu, że na linii NS znajdują się dwa kolory uzgodnione, wrzucił 4
Z faktu, iż na linii NS znajduje się również co najmniej osiem kar, wynikało bowiem też, iż jeden z pozostałych kolorów – kierów i trefli – może być niedostatecznie (tj. tylko raz) trzymany. Stąd jak najbardziej uzasadniona preferencja dla końcówki w piki. Grając ją, N będzie musiał oddać po jednej lewie w każdym z kolorów bocznych, ale łatwo zrobi swoje. Natomiast 3BA, w naturalny sposób ustawione z ręki S, naturalny wist treflowy położyłby. Rozgrywający miałby bowiem po nim do wzięcia jedynie osiem wziątek: pięć pikowych, dwie karowe i treflową, a gdy spróbowałby ponadto skraść dziewiątą lewę w kierach, zostałby najprawdopodobniej położony bez dwóch. Końcówka w piki powinna jednak być w tym rozdaniu kontraktem standardowym, dlatego też jego protokołach dominować będą wpisy w wysokości 420 punktów dla NS. Ale niejedna wpadka na 3BA(NS) też się trafi… Minimaks
teoretyczny: 4 (NS), 10 lew; 420 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 6 (NS, WE!); – 10 (NS); cc – 7 (N!);
– 10 (NS); BA
– 8 (NS).
Nasz System:
1 na wejście 1 i karta za słaba, i kiery niezbyt silne 2 układ 5+–5+, forsing do dogranej 3 trzykartowy fit pikowy, karta minimalna, z nadwyżką (ręką zachęcającą) E zgłosiłby 3 bądź dałby cuebid 4 (gdyby go posiadał) 4 układ 6–5 to potęga, ale z drugiej strony – partner wskazał kartę minimalną, ma też tylko trzy atuty
albo:
1 na wejście 1 i karta za słaba, i kiery niezbyt silne 2 układ 5+–5+, forsing do dogranej 3 trzykartowy fit pikowy, karta minimalna, z nadwyżką (ręką zachęcającą) E zgłosiłby 3 bądź dałby cuebid 4 (gdyby go posiadał) 4 cuebid krótkościowy (jako najdalszy z możliwych), po zniechęcających 4 partnera silna sugestia renonsu 5 karta E nie poprawiła się: nadal jest to podlimitowe otwarcie, tylko trzy atuty i renons w bocznym longerze partnera
albo:
1 naturalne, 5+, forsing do dogranej – odpowiedź według absolutnie naturalnych zasad sygnalizacji długości kolorów 2 cztery kiery 3 w pierwszym czytaniu cztery piki 4 w tym wypadku nie jest to czwarty kolor, tylko wskazanie longera treflowego, zasadniczo 6+-kartowego 5 układ 6–5 6 podniesienie z trzykartowym fitem 7 uwagi jak do sekwencji poprzednich
albo:
1 naturalne, 5+, forsing do dogranej – odpowiedź według absolutnie naturalnych zasad sygnalizuje długość koloru 2 cztery kiery 3 w pierwszym czytaniu cztery piki 4 w tym wypadku nie jest to czwarty kolor, tylko wskazanie longera treflowego, zasadniczo 6+-kartowego 5 układ 6–5 6 podniesienie z trzykartowym fitem 7 cuebid krótkościowy, prawie na pewno renons 8 E nadal ma podlimitowe otwarcie, tylko trzy atuty oraz renons w podstawowym kolorze partnera, odpowiada więc na jego superzachętę negatywnie
Wspólny Język:
1 precision 2 pytanie 3 5+–4 4 naturalne, 5+, forsing (splinter byłby w tej sekwencji nieuzasadniony, ponadto nie byłoby wówczas jak pokazać forsingu do końcówki na pikach w sytuacji – jak tutaj – gdy kolejne pytanie, 2, nie rozwiązywałoby problemu 5 krótkość karowa z trzykartowym fitem pikowym 6 cuebid 7 negatywne 8 uwagi jak poprzednio
albo:
1 precision 2 pytanie 3 5+–4 4 naturalne, 5+, forsing (splinter byłby w tej sekwencji nieuzasadniony, ponadto nie byłoby wówczas jak pokazać forsingu do końcówki na pikach w sytuacji – jak tutaj – gdy kolejne pytanie, 2, nie rozwiązywałoby problemu 5 krótkość karowa z trzykartowym fitem pikowym 6 cuebid 7 negatywne 8 renons kierowy, inwit szlemikowy 9 uwagi jak poprzednio
Układowa karta, z dużym potencjałem ofensywnym, nietrudno będzie ją przelicytować do szczebla szlemika w piki. 5(WE) będzie jednak jeszcze można bezproblemowo zrealizować. Powiedzmy, że przeciwko takiej grze obrońca N zaatakuje kierem. Rozgrywający przebije w ręce (teoretycznie rzecz ujmując, będzie mu też wolno zrzucić w zamian trefla), po czym będzie mógł zrealizować kontrakt przez kara albo przez trefle. Przez kara: przebije na stole blotkę karo, trzy razy zaatutuje, po czym zagra w kara i odda przeciwnikom lewę w tym kolorze. Ponadto odda jeszcze tylko wziątkę treflową. Przez trefle: wyjdzie w drugiej lewie z ręki blotką treflową, wstawioną przez e-N-a figurę pobije na stole asem i będzie kontynuował stamtąd W. Nawet jeśli S lewę tę przebije, uczyni to od trzech atutów, potem więc rozgrywający przebije w ręce jego kontynuację kierową, ściągnie A i K, po czym wyjdzie ze stołu 10, oddając e-N-owi wziątkę na króla w tym kolorze. Obie rozgrywki wymagają podziału pików 3–2, a ponadto – pierwsza: podziału kar 4–3; a druga: podziału trefli 3–2, a przy treflach rozłożonych 4–1 – korzystnej konfiguracji tego koloru oraz atutów. Niełatwo to wszystko dokładnie policzyć, aby te dwie linie postępowania rozgrywającego porównać, opowiadam się jednak za rozgrywką przez kara, jako że pewne warianty rozgrywki przez trefle – teoretycznie zwycięskie – wymagają wykonania w tym kolorze dwukrotnego impasu. Szlemik pikowy, z ręki W, mógłby zostać wygrany jedynie po wiście karowym (rozgrywający zdołałby wówczas przebić w dziadku dwa razy ten kolor) oraz treflowym – oczywiście po ataku blotka treflową rozgrywający musiałby zadysponować ze stołu którąś z kart od waleta do ósemki. Po ataku K(D) W musiałby natomiast zabić w dziadku asem i powtórzyć stamtąd wysokim treflem (albo przebić w ręce kiera i zagrać stamtąd w trefla). Jeśli S dokonałby wówczas przebitki – od trzech atutów, rozgrywający zdołałby wyrobić sobie kara (dwoma przebitkami w dziadku). Minimaks
teoretyczny: 5 (WE), 11 lew; 650 dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 10 (WE); – 11 (WE); – 7 (NS);
– 11 (WE); BA – 8 (WE).
1 dwukolorówka 5+–5+ z pikami 2 co najmniej inwit do końcówki z fitem karowym 3 „coś” w karcie, upoważnienie partnera do dalszej licytacji 4 negatywne 5 drugi kolor, a więc układ 5+–5+ 6 naturalne – aby partner zdecydował, co robić po ewentualnych 4/ przeciwników 7 dwa dobre fity w kolorach partnera i dwa asy, stąd atakująco-obronne 4 8 z dobrymi wartościami w treflach, a przy tym bez lewy w kolorach starszych E w w pełni zdyscyplinowany sposób zgłasza 5
Kolejne bardzo interesujące rozdanie – strona NS, posiadająca tylko 16 PC, jest w stanie wygrać w nim popartyjną końcówkę w każdy z kolorów starszych (!). Nawet po najgroźniejszej obronie – ataku treflowym i kontynuacji tym kolorem, S, rozgrywający 4, zabije drugą lewę K, wejdzie na stół A, na A pozbędzie się z ręki trefla i zagra w atu. A potem połączy jeszcze raz kiery, wreszcie zaimpasuje obrońcy E D. Odda zatem tylko A oraz A K i swoją szesnastomiltonową dograną zrealizuje. Podobnie potoczy się rozgrywka kontraktu 4, tyle że impas przeciwko damie (w tym wypadku atutowej) będzie musiał zostać wykonany wcześniej – po wejściu rozgrywającego na stół A i wyrzuceniu trefla na A, a przed zagraniem w kiery. Wcale nierzadko 4(NS) będą kontrowane, wszak przewaga siły po stronie WE jest druzgocąca. Jeśli jednak ci ostatni dokładnie wsłuchają się w licytację także popartyjnych przeciwników, mogą dojść do wniosku, że gracze NS wcale nie próbują się im tu podkładać, tylko licytują 4 z nadzieją na zrealizowanie tego kontraktu. Jeżeli ponadto WE stwierdzą w obu swych rękach poważne wartości treflowe, a przy tym niewielką liczbę lew defensywnych na grę przeciwników (E – zero, W – dwie), mogą podjąć niezwykle celną decyzję – tj. nie kontrować 4, tylko zgłosić – w zasadzie obronne, z licytacji będzie bowiem wyglądało, że nie sposób ich zrealizować – 5 (!). I to w założeniach obie strony po partii! Zaiste, będzie to wielki wyczyn strony WE! Rozgrywający kontrakt 5 zawodnik E będzie musiał oddać dwa piki, asa atu (na pewno nie dwie lewy karowe, będzie bowiem wiadomo, że to S jest w tym kolorze krótki) oraz K, wpadnie zatem bez dwóch, za 500. Mimo to będzie to opłacalna obrona wykładanej na linii przeciwnej końcówki w kolor starszy (dowolny). Nie sądzę, aby wiele duetów WE na takie rozwiązanie się zdecydowało, chyba że na ogólną siłę kary, a nie w obronie, po 4 przeciwników. Również nie każda bowiem para NS te 4 czy 4 zapowie. Jestem jednakże pewien, że w protokołach rozdania będą – nie tak znowu rzadko – obecne zapisy w wysokości 790 punktów dla NS, a także liczne wpisy za wpadki WE na wysokie kontrakty karowe, no może nie zawsze z kontrą… Minimaks
teoretyczny: 5
(WE) z kontrą, 9 lew; 500
dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 8 (WE);
– 9 (WE);
– 10 (NS);
– 10 (NS); BA – 6 (NS, WE!).
albo:
1 forsing, przymiarka do ewentualnych 3BA 2 6 3 co dziewięć atutów, to dziewięć atutów
Kolejna standardowa gra kończąca – powinny ją zapowiedzieć prawie wszystkie duety NS uczestniczące w pierwszym tegorocznym turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski. Na ogół będzie ona grana właśnie w piki, może też od czasu do czasu – raczej rzadko – w bez atu. Przeciwko 4(S) obrońca W może z powodzeniem wyjść w trefla – i tylko i wyłącznie taki atak ograniczy rozgrywającego do dziesięciu wziątek. Po takim wstępie będzie on bowiem musiał oddać trefla, karo oraz kiera. Rzecz jasna, po zabiciu wówczas w pierwszej lewie K asem rozgrywający może sprytnie zagrać karo do damy, nie atutując przedtem ani razu, aby utrudnić przeciwnikom rozczytanie rozdania. Wówczas po zabiciu D królem i zdjęciu lewy treflowej broniący E stanie przez absolutną koniecznością zagrania w kiery – aby partner odebrał asa w tym kolorze. W przeciwnym wypadku – np. po zagraniu trzeci raz w trefle – rozgrywający przebije na stole, po czym może znaleźć drogę ku bezcennej nadróbce – ściągnie na przykład A oraz A, przebije w ręce karo królem atu, po czym wróci do dziadka D i na dwa kara pozbędzie się z ręki dwóch kierów. Oczywiście taka rozgrywka będzie groziła wpadką na wykładaną końcówkę – gdy piki podzielą się 3–1, w turnieju na maksy, zwłaszcza w pogoni za niezbędnym topem, będzie to jednak ryzyko warte podjęcia. Na marginesie, grając w piki z ręki N, zawsze można wziąć lew jedenaście, obrońca E nie jest bowiem w stanie skutecznie zaatakować w pierwszej lewie treflem. Jeśli natomiast chodzi o – być może alternatywny wobec 4 – kontrakt 3BA, to grający w to miano zawodnik N zawsze będzie w stanie wziąć dziesięć lew, a jedynie pierwszy wist nie najwyższym kierem pozbawi go lewy jedenastej. Natomiast gra bezatutowa z ręki S może zostać ograniczona do dziewięciu wziątek – ale wyłącznie po pierwszym wiście w trefle. Minimaks teoretyczny: 5 (N!), 11 lew; 450 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 6 (NS, WE!); – 9 (NS);
– 7 (WE);
– 11 (N!); BA
– 10 (N!).
Nasz System:
1 można skoczyć na
2, ale w założeniach niekorzystnych, po pasie partnera nie miałoby
to większego sensu 2 karta nieco zbyt słaba
na przesądzający dograną rebid 2 3 czwarty
kolor 4 6+–4,
nadwyżka honorowa 5 6+ 6 brak jakiegokolwiek
fitu kierowego, zatrzymanie w treflach 7 uzgodnienie kar,
zachęta szlemikowa 8 cuebid
(wyklucza cuebid honorowy w przeskoczonych kierach, co najmniej pięciokartowym
kolorze partnera, możliwy
jest w nich natomiast cuebid
krótkościowy) 9 cuebid 10 cuebid
krótkościowy, silna sugestia renonsu 11 spalone kiery,
ponadto niespecjalny fit karowy, nie ma więc mowy o wielkim szlemie
Gdyby
E miał zamiast K D W – A oraz D, wielki szlem w
kara byłby kontraktem jak najbardziej prawidłowym.
Wspólny
Język:
1 można skoczyć na
2, ale w założeniach niekorzystnych, po pasie partnera nie miałoby
to większego sensu 2 5+–4,
17–18 PC 3 czwarty
kolor 4 6+–4 5 6+ 6 brak jakiegokolwiek
fitu kierowego, zatrzymanie w treflach 7 uzgodnienie kar,
zachęta szlemikowa 8 cuebid
(wyklucza cuebid honorowy w przeskoczonych kierach, co najmniej pięciokartowym
kolorze partnera, możliwy
jest w nich natomiast cuebid
krótkościowy) 9 cuebid 10 cuebid
krótkościowy, silna sugestia renonsu 11 spalone kiery,
ponadto niespecjalny fit karowy, nie ma więc mowy o wielkim szlemie
Karta na linii WE jest niemała i przynajmniej co nieco
się zazębia, wiele par tej linii powinno więc dojść do szlemika,
najczęściej karowego. Przeciwko tej grze obrońca N wyjdzie
– powiedzmy – w pika, w każdym razie ten właśnie atak będzie
dla rozgrywającego najmniej przyjemny. W weźmie go w ręce
asem, po czym powinien – jak sądzę – przebić na stole pika i
zagrać stamtąd na spróbunek K. Obrońca S dołoży wówczas
sprawnie 9, zatem W przebije w ręce, zgra A, wróci do ręki
przebitką kolejnego kiera, ściągnie K (może spadnie druga D),
po czym odejdzie karem, by oddać e-S-owi wziątkę na damę w
tym kolorze (oczywiście dziadek zrzuci wówczas dwa kiery). Prawy
broniący zagra wtedy najprawdopodobniej D, którą rozgrywający
pobije w ręce królem. Następnie – dla uproszczenia pozycji – W
ściągnie A D i dopiero w trzykartowej końcówce…
...pociągnie ostatni
atut. W tym momencie będzie już wiedział, że N ma A oraz
iż tylko S trzyma piki, podział
trefli nie będzie go więc ani trochę interesował. Nawet bowiem,
gdyby obaj obrońcy mogli w tym momencie posiadać po dwa trefle, W
wyegzekwowałby przymus podwójny: kierowo-treflowy przeciwko N
i treflowo-pikowy przeciwko S. Do ostatniego atutu N
musiałby się bowiem pozbyć trefla (gdyby miał jeszcze dwie karty w
tym kolorze), ze stołu zostałaby wówczas wyrzucona do niczego już
niepotrzebna D i z kolei w przymusie treflowo-pikowym znalazłby się
obrońca S. I on musiałby się wówczas pozbyć trefla –
gdyby w trzykartowej końcówce posiadał dwa trefle oraz pika – aby
nie pozwolić przeciwnikowi na wzięcie lewy na 6 w ręce, niezależnie
od podziału trefli ostatnią wziątkę – dwunastą w dorobku
rozgrywającego – wzięłaby zatem7 w dziadku. W
tym rozdaniu przymus nie jest akurat do niczego potrzebny, gdyż
trefle dzielą się 3–3, tak jednak bezwzględnie należałoby
kontrakt 6 rozgrywać. Proszę
zwrócić uwagę na fakt, iż w rozdaniu tym wychodzi również 6BA
(rozgrywający odda najpierw A i wyrobi sobie dwie lewy w tym
kolorze, a potem sprawdzi trefle, zgra kiery i w końcówce zaimpasuje
D; od biedy będzie się też mógł obyć bez lew kierowych, gdyż
trefle dzielą się 3–3) oraz …. wielki szlem w trefle (!). W tym
ostatnim wypadku rozgrywający będzie bowiem mógł (musiał) dokonać
przebitki (kiera) od krótszego fragmentu atutów, chociaż impasu
przeciwko D i tak nie uniknie (nawet jeżeli dostanie
korzystniejszy wist niż pikowy, np. kierowy). Weźmie wówczas pięć
lew atutowych (cztery w ręce E i przebitkę kierową w ręce W),
dwie pikowe oraz sześć karowych. Minimaks
teoretyczny: 7
(WE), 13 lew; 1440
dla WE. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana:
– 13 (WE); – 12 (WE); – 10 (WE); – 9 (WE); BA – 12 (WE).
Kolejna
standardowa licytacja oraz ostateczny kontrakt – w zasadzie każda
para NS, uczestnicząca w styczniowym turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010, powinna
w tym rozdaniu zapowiedzieć kontrakt firmowy, i to z ręki S.
Jeżeli tylko przeciwko tej grze obrońca W nie wyjdzie w karo,
rozgrywający będzie się musiał zadowolić dziewięcioma wziątkami:
czterema kierowymi, dwoma treflowymi, dwoma pikowymi oraz jedną karową.
Pierwszy wist karowy wygląda wprawdzie dosyć atrakcyjnie, ale po
licytacji takiej jak powyższa powinno się raczej atakować w kolor
starszy, a nie w młodszy. Atak karowy byłby znów bardziej wskazany
w meczu, jako że reprezentuje on największą szansę na położenie
gry (szczególnie że po otwarciu 1 gracz E nie wszedł ani
1, ani 1). Spodziewam
się zatem, iż protokoły rozdania zdominują zapisy w wysokości 600
punktów dla NS, chociaż wpisy o trzydzieści punktów wyższe
także się tam trafią, i to wcale nie jednostkowo. Minimaks
teoretyczny: 3
BA(NS), 9 lew; 600
dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 8 (NS); – 8 (NS); – 9 (NS); – 8 (NS); BA
– 9 (NS).
1 5+ i starsza czwórka (kolejny wariant obrony przeciwko otwarciu silnym 1BA) albo:
1 kontra dwukolorowa z co najmniej jednym longerem w kolorze starszym (taka obrona została już dzisiaj została zastosowana w jednym z poprzednich rozdań) 2 do koloru partnera 3 5+ i starsza czwórka
W tym wypadku, gdyby S – ze składem w miarę zrównoważonym – spasował po otwarciu 1BA E – W zalicytowałby transfer na piki. I jeżeliby S konsekwentnie pasował, przeciwnicy zagraliby kontrakt 2 i mieliby szansę wybronić się tylko bez jednej, za 50 (a maksymalnie wpadliby bez dwóch, za 100). Znów zatem opłaca się w takiej sytuacji licytować, gracze NS wezmą bowiem łatwo dziesięć lew w kara i zapiszą sobie 130 punktów. Gwoli ścisłości, na linii NS wychodzi nawet końcówka w bez atu, jest ona wszakże na tyle podlimitowym kontraktem, iż odważę się stwierdzić, że zagra ją co najwyżej kilka duetów (w sposób świadomy, wyrozumowany, a nie przypadkowo, rzecz jasna). Ale pozostaje faktem, iż niezależnie od pierwszego wistu zawodnik S, a także N, byłby w stanie wziąć pika (i dostać się tym kolorem do ręki N, aby zaimpasować K), pięć kar (po wyimpasowaniu króla w tym kolorze) oraz trzy kiery. Cóż, obstawiam wszakże, że najpopularniejszym wpisem w protokół będzie 130 dla NS, trafią się w nim jednak również zapisy w wysokości 150, a nawet – bardzo rzadko – 400 punktów dla tej strony. Minimaks teoretyczny: 3 BA(NS), 9 lew; 400 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana: – 7 (WE); – 10 (NS); – 9 (NS); – 7 (NS,
WE!); BA
– 9 (NS).
1 naturalne bądź quasi-naturalne, jeśli z dobrym fitem karowym 2 co najmniej 4+-kartowy fit treflowy, nadwyżka honorowa 3 stoper kierowy (do bez atu), obawa o piki 4 zatrzymanie pikowe obecne!
Wprawdzie na linii NS wychodzą też końcówki w oba kolory młodsze i obie te gry – szczególnie 5 – są dużo pewniejsze aniżeli 3BA, nie powinno jednak dziwić to, iż w turnieju na maksy zawodnicy NS będą dążyć przede wszystkim do kontraktu firmowego. A 3BA(NS) będą łatwe do wygrania nawet po ataku pikowym, a to ze względu na podział tego koloru 4–4 (obrońcy wezmą wówczas A oraz trzy piki). Atrakcyjną alternatywą będzie jednak dla zawodnika W atak kierowy, zwłaszcza że to dziadek wskaże zatrzymanie w tym kolorze. Jeżeli więc obrońca ten zaatakuje przeciwko 3BA(S) blotką kierową, a rozgrywający pójdzie na całość i zrobi w dziadku impas damą, weźmie aż jedenaście lew i zapisze sobie bezcenne 660 punktów. Natomiast zabicie pierwszego kiera asem pozwoli rozgrywającemu wziąć dziesięć lew, po dojściu A W będzie bowiem mógł ściągnąć ponadto tylko K oraz A. Inna sprawa, iż jeśli z kolei ten broniący pójdzie na całość i – po dojściu do ręki A – powtórzy małym kierem, to rozgrywający i tak będzie musiał wstawić ze stołu damę – zrobi wówczas dwie nadróbki; jeżeli bowiem zadysponuje z dziadka dziesiątkę, polegnie, i to bez dwóch, broniący odbiorą bowiem wowczas karo, cztery kiery oraz A. Takie to mogą być właśnie blaski i cienie turniejowej gry w bez atu. Jak już wspomniałem, końcówka w kara jest na linii NS w zasadzie absolutnie pewna, nigdy nie da się jednak wziąć na nią nadróbki (i tak zresztą mniej wartej aniżeli nadróbka bezatutowa). Natomiast końcówkę w trefle może teoretycznie położyć tak przebitka karowa, jak i zły rozkład atutów (np. W x x x w ręce W). Sądzę zatem, iż mimo że najpopularniejszym wpisem w protokół rozdania będzie 600 punktów dla NS, trafi się tam też wcale niemało wpisów w wysokości 660 dla tej strony – za 3BA dwie lepiej – po ataku kierowym. Bo jeśli już grać, to o pełną pulę! Zwłaszcza że pobicie pierwszej lewy A wcale jeszcze nie musi oznaczać pewnych, a tym bardziej spokojnych dziesięciu wziątek. Minimaks teoretyczny: 3 BA(NS), 9 lew albo 5(NS), 11 lew albo 5 (NS), 11 lew; 600 dla NS. Maksymalne
liczby lew możliwe do wzięcia przy grze w poszczególne miana:
– 11 (NS);
– 11 (NS);
– 7 (WE);
– 6 (NS,
WE!); BA
– 9 (NS).
Nasz System:
1 słabe kara, ale układ 5–4 i aż 15 PC, ponadto założenia są dla strony NS korzystne 2 jeśli tylko system pozwala na zgłoszenie takiego rebidu z ręką zupełnie beznadwyżkową, a jedynie z bardzo dobrym, 6+-kartowym kolorem treflowym (a na ogół pozwala)
Wspólny Język:
1 precision 2 pytanie, poszukiwanie w ręce partnera starszej czwórki 3 na razie kontra wistowa 4 6+, brak starszych czwórek 5 wskazanie stosownej siły, aby podjąć w rozdaniu walkę albo:
1 precision 2 jeśli nie jest to zapowiedź specjalnie inwitowa
Paradoksalnie – strona WE wyjdzie najgorzej na sekwencji ostatniej (może więc – w niekorzystnych założeniach i z układem 4333 – nie była ona po prostu właściwa). Wprawdzie przeciwnicy nie włączą się już do walki, ale 3(WE) zostaną obłożone bez dwóch, po partii za 200. Przeciwko tej grze obrońca N wyjdzie bowiem 9 (odmiennie), jego partner utrzyma się zatem D i odwróci K albo K. Tak czy inaczej, broniący nie powinni mieć problemów z odebraniem jeszcze pika, trzech kierów oraz A (być może w innej kolejności – po odwrocie w kiery obrońcy zdejmą najpierw trzy lewy w tym kolorze, a dopiero potem otworzą piki). I W polegnie bez dwóch, za 200. Tymczasem za grę własną w swój najlepszy kolor – kara zawodnicy NS będą w stanie zdobyć jedynie 110 punktów, rozgrywający będzie bowiem musiał wówczas oddać dwa trefle, pika oraz wziątkę atutową. Wprawdzie na tej linii są też możliwe do wygrania kontrakty 3 oraz 3 – oba na siedmiu atutach – osiągnięcie któregokolwiek z nich – chociażby na szczeblu dwóch – nie będzie jednak łatwe (zwłaszcza gdy E odpowie na otwarcie swojego partnera 1). Myślę zatem, że najpopularniejszym wpisem w protokole rozdania będzie 110 dla NS, ponadto znajdą się tam wpisy za wpadki strony WE na kontrakty treflowe, na ogół w wysokości 200 punktów. Minimaks
teoretyczny: 3 (NS),
9 lew albo 3 (NS), 9 lew; 140
dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 7 (WE); – 9 (NS);
– 9 (NS);
– 9 (NS); BA
– 7 (WE).
albo:
albo:
1 ze względu na słabe kiery i bardzo dobre zatrzymania treflowe
Oczywiście zdecydowana większość par NS, uczestniczących w styczniowym turnieju Korespondencyjnych Mistrzostw Polski 2010, zagra w tym rozdaniu normalną, dziewięcioatutową końcówkę w kiery. Optymalna rozgrywka tak rozłożonego koloru, jak w tym rozdaniu kiery, to pociągnięcie asa, a potem zagranie blotki do damy. Prawie każdy zawodnik N odda więc dwie lewy atutowe oraz A, weźmie zatem tylko dziesięć lew. A protokoły rozdania zdominują wpisy w wysokości 420 punktów dla NS. Rzecz jasna wizjonerskie rozwiązanie kierów to zagranie blotki z ręki do damy w dziadku, a w następnej rundzie tego koloru zaimpasowanie obrońcy W waleta. Można by też rozpocząć D ze stołu. Takich wizjonerów nie będzie jednak wielu, nawet w tak ogromnym turnieju, jakim są Korespondencyjne Mistrzostwa Polski. Bardzo rzadko, jak sądzę, trafią się w tym rozdaniu końcówki bezatutowe, co najwyżej mogą one zostać zapowiedziane z przyczyn taktycznych (bądź przez przypadek albo też niewiedzę). Żeby jednak coś – a właściwie bardzo dużo! – z takiego kontraktu wyciągnąć, gracz N musiałby także rozgrywkę przeprowadzić w sposób nietypowy. A mianowicie rozwiązać kiery w sposób wzmiankowany już wyżej, tj. bądź to utrzymać się w pierwszej lewie K na stole i koniecznie kontynuować stamtąd D (!?), bądź to przejąć wówczas K asem w ręce, zagrać kiera do damy, a w drugiej rundzie tego koloru zaimpasować broniącemu W W. Potem – czy ściśle mówiąc, w międzyczasie – wystarczyłoby jeszcze tylko zaimpasować podwójnie kara, a już upragnione jedenaście wziątek wyskoczyłoby jak żywe (pięć kierów, trzy kara oraz dwa trefle). Gdyby zaś rozgrywający postanowił ukontentować się już tylko dziesięcioma wziątkami, zrobiłby w karach jedynie jeden impas – damą. Już w ten sposób przebiłby prawie wszystkich grających końcówki kierowe, ci ostatni zapisaliby sobie bowiem najczęściej tylko 420 punktów, a on – 430. Wystarczyłby tylko jeden impas karowy, rozegrania kierów jak w widne w żaden sposób nie udałoby się jednak uniknąć – tak w pogoni za jedenastoma wziątkami, jak i po drodze ku lewom jedynie dziesięciu. Jak wspomniałem, zapisywać sobie w tym rozdaniu 430 punktów, nie mówiąc już o 460, będą wszakże co najwyżej skrajni desperaci, walczący już w tym momencie o wszystko albo nic! Oczywiście przy oczywistym założeniu, iż rozgrywającym nie pomogą ani trochę obrońcy. Z drugiej jednak strony – w jaki sposób mieliby oni tego dokonać? Przecież żaden E nie wyjdzie przeciwko 3BA(N) singlową 10… Minimaks teoretyczny: 5 BA(NS),
11 lew, 460 dla NS. Maksymalne liczby lew możliwe do wzięcia
przy grze w poszczególne miana: – 7 (WE); – 10 (NS); – 11 (NS); – 10 (NS); BA
– 11 (NS). |
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||